Nie tylko pszczoła miodna. Dlaczego potrzebujemy całej różnorodności zapylaczy i jak o nie dbać

MATERIAŁ PROMOCYJNY

Nie wszystkie owady, które odwiedzają kwiaty, robią to wyłącznie dla przyjemności. W świecie przyrody każdy z nich ma swoją rolę, a ich obecność tworzy skomplikowaną sieć zależności, od której zależy kondycja całych ekosystemów. Warto więc przyjrzeć się bliżej tym małym, często niedocenianym sprzymierzeńcom.
fot. materiał promocyjny Fundacji Greenpeace Polska

Zapylanie to jeden z najważniejszych procesów zachodzących w przyrodzie. Dzięki przenoszeniu pyłku między kwiatami rośliny mogą wytwarzać nasiona, rozmnażać się i owocować. Aż około 87 proc. gatunków roślin okrytonasiennych korzysta przy tym z pomocy zwierząt, a szczególnie ważną rolę odgrywają owady [1]. To właśnie one mają wpływ na plonowanie większości gatunków roślin uprawnych, w tym wielu owoców, warzyw i roślin paszowych.

Gdy myślimy o zapylaniu, przed oczami staje nam zazwyczaj pszczoła miodna. Ich budowa ciała jest znakomicie przystosowana do zbierania i przenoszenia pyłku. Jednak od 25 proc. do nawet 50 proc. odwiedzin na kwiatach to zasługa innych owadów - dzikich pszczół samotnic, motyli, chrząszczy, os, a także bzygów, muchówek i mrówek [2].

Owady zapylające to nie tylko pszczoły

Choć w Polsce żyje wiele gatunków dzikich pszczół, to właśnie pszczoła miodna najczęściej kojarzy nam się z zapylaniem kwiatów i roślin uprawnych. Jest najbardziej rozpoznawalną przedstawicielką zapylaczy, ale warto pamiętać, że w tej ważnej pracy pomagają jej setki innych owadów. Pszczoła miodna stanowi zaledwie ułamek ogromnej rodziny owadów odpowiadających za ciągłość życia na Ziemi. W samej Polsce żyje niemal pięćset gatunków z rodziny pszczołowatych, z czego zdecydowana większość to pszczoły dzikie. Wśród nich na szczególną uwagę zasługują samotnice, takie jak murarki żyjące w pustych łodygach roślin czy lepiarki wykopujące podziemne gniazda. W przeciwieństwie do pszczoły miodnej nie tworzą one wielkich rojów, nie produkują miodu i z reguły są całkowicie nieagresywne.

fot. materiał promocyjny Fundacji Greenpeace Polska

Poza pszczołami niezastąpioną rolę w ekosystemie odgrywają trzmiele, motyle, chrząszcze, bzygi, a nawet muchówki i mrówki. Dzikie owady zapylające bywają nierzadko bardziej wydajne od pszczół miodnych. Są bowiem od nich mniej wybredne, a co mniejsze, potrafią dostać się do nektaru kwiatów, które dla zwykłych pszczół są niedostępne. Co więcej, obfitość i jakość plonów drastycznie rośnie, gdy kwiaty odwiedzane są przez różnorodne gatunki owadów.

Poznajmy bliżej kilka z nich:

  • Muchówki, takie jak bzygi czy bujanki, również są ważnymi zapylaczami. Dorosłe osobniki odwiedzają kwiaty w poszukiwaniu nektaru i pyłku. Szczególnie dobrze radzą sobie tam, gdzie pszczoły i motyle pojawiają się rzadziej, czyli w miejscach chłodnych, wilgotnych i zacienionych.
  • Chrząszcze odwiedzają kwiaty przede wszystkim w poszukiwaniu pyłku, nektaru i innych jadalnych części rośliny. Przemieszczając się między kwiatami, przy okazji przenoszą pyłek, choć robią to mniej skutecznie niż pszczoły. Szczególnie chętnie wybierają kwiaty o mocnym, owocowym zapachu i kremowej lub zielonkawej barwie.
  • Motyle stanowią ważne uzupełnienie świata zapylaczy. Odwiedzając kwiaty w poszukiwaniu nektaru, przy okazji przenoszą pyłek, który osadza się na ich ciele. Dzięki długiej ssawce potrafią sięgać do nektaru ukrytego głęboko w kwiatach, niedostępnego dla wielu innych owadów. Są też bardzo mobilne i przemieszczają się na większe odległości, dzięki czemu mogą pomagać w zapylaniu roślin rosnących daleko od siebie.

Jak stworzyć przestrzeń przyjazną zapylaczom?

Wspierając ochronę owadów, warto zadziałać również na własnym podwórku, balkonie czy w ogródku działkowym. Zamiast idealnie przystrzyżonego trawnika, który dla owadów stanowi jedynie "zieloną pustynię", wystarczy wprowadzić kilka prostych zmian.

fot. materiał promocyjny Fundacji Greenpeace Polska

Przede wszystkim od wiosny do jesieni, wysiewając rodzime łąki kwietne na przykład z gotowych już mieszanek oraz zioła, takie jak oregano, szałwia, tymianek czy facelia, dzięki czemu w ogrodzie stale będą kwitnąć rośliny dostarczające nektaru i pyłku. Zioła będą też piękną ozdobą domowych balkonów i apetycznym dodatkiem do potraw. Zwracaj przy tym uwagę, by unikać kwiatów pełnych (flore pleno) - te ozdobne odmiany o gęstych płatkach często nie produkują pyłku lub uniemożliwiają owadom dostęp do wnętrza pąka.

Warto też zadbać o odpowiednie schronienia i miejsca do rozrodu dla owadów. Pszczoły samotnice z chęcią zamieszkają w pustych łodygach wyschniętych roślin, stertach gałęzi lub liści. Postawienie w ogrodzie zbudowanego własnoręcznie domku dla owadów może stanowić jego ciekawy element wizualny, a przy okazji być bezpiecznym dla owadów miejscem do zakładania gniazd, składania jaj i zimowania. Pomocna będzie także mniejsza częstotliwość koszenia i grabienia. Pozostawienie chociażby fragmentu dzikiego ogrodu z opadłymi liśćmi i spróchniałym drewnem da schronienie setkom gatunków dzikich zapylaczy (docenią je też jeże).

Jeśli nie masz własnego skrawka zieleni, czy balkonu zapylacze możesz również wesprzeć, biorąc udział w 13. edycji akcji "Adoptuj Pszczołę". Wchodząc na adoptujpszczole.pl i decydując się na wirtualną adopcję, można wesprzeć ochronę zapylaczy na większą, systemową skalę, m.in. działania na rzecz tworzenia dla nich bezpiecznego środowiska, wolnego od toksycznych pestycydów. Adoptuj Pszczołę to jedna z największych i najdłużej działających w Polsce inicjatyw poświęconych ochronie owadów zapylających, którą każdego roku wspierają tysiące osób. To ważne, bo od pracy zapylaczy zależy ponad jedna trzecia żywności trafiającej na nasze talerze. Troszcząc się o nie dziś, dbamy również o naszą przyszłość.

[1] https://www.fao.org/pollination/about
[2] https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4711867

Materiał promocyjny marki Fundacji Greenpeace Polska.