Więcej niż pszczoła miodna. Poznaj fascynujący świat dzikich zapylaczy Polski

MATERIAŁ PROMOCYJNY

Niepozorne łąki, piaszczyste skarpy i zakamarki ogrodów tętnią życiem, którego często nawet nie zauważamy. Wśród kwiatów i traw spotkać można owady o zaskakujących strategiach przetrwania, niezwykłych umiejętnościach i bardzo różnym stylu życia. Ich świat jest znacznie bardziej różnorodny niż mogłoby się wydawać.
fot. materiał promocyjny

Kiedy myślimy o zapylaczach, przed oczami staje nam zazwyczaj domowa pszczoła miodna pracująca w ulu. Tymczasem w samej Polsce żyje ponad 470 gatunków dzikich pszczół. Przeważająca większość z nich to fascynujące samotnice o niezwykłych i często wręcz przedziwnych obyczajach. Większość naszych dziko żyjących gatunków nie tworzy jednak dużych rodzin i uli, lecz prowadzi samotny tryb życia. Najlepiej czują się w miejscach suchych, ciepłych i dobrze nasłonecznionych – na łąkach, przydrożach, miedzach czy piaszczystych terenach. Takie niepozorne miejsca mogą więc być dla nich niezwykle ważnym domem.

Czas przyjrzeć się bliżej niezwykłym architektom, podstępnym lokatorom i prawdziwym gigantom, którzy żyją tuż obok nas.

Wiosenne pionierki i powracający gigant

Wiosenną sztafetę zapylania otwierają pszczolinki (np. pszczolinka napiaskowa czy ruda), którą łatwo rozpoznać po charakterystycznym, intensywnie rudym owłosieniu. Wykopują w piaszczystej ziemi głębokie korytarzyki, pracując bez wytchnienia w niskich temperaturach, gdy inne owady jeszcze śpią. W naszych ogrodach można je spotkać już na przełomie marca i kwietnia, gdy zaczynają rozkwitać pierwsze rośliny. Pszczolinka odwiedza wiele z nich, m.in. wierzby, mniszki, agrest, śliwy i borówki, przy okazji odgrywając ważną rolę w ich zapylaniu.

Pszczolinka napiaskowa/ materiał promocyjny Fundacji Greenpeace Polska

Przeciwieństwem drobnej pszczolinki jest natomiast zadrzechnia fioletowa, znana szerzej jako "czarna pszczoła". To prawdziwa olbrzymka wśród pszczół, ponieważ potrafi osiągnąć prawie 3 cm długości i zachwyca czarno-fioletowymi, połyskliwymi skrzydłami. Przez dziesięciolecia uznawana w Polsce za gatunek wymarły, dziś spektakularnie powraca. Wygryza w obumarłym drewnie korytarze o długości nawet 40 cm, które stają się bezpiecznym lokum dla nowych pokoleń.

Trzmiel i jego mniej lubiany kuzyn trzmielec

W przeciwieństwie do pszczół miodnych, puchate, głośno bzyczące trzmiele żyją w niewielkich podziemnych lub nadziemnych koloniach. Wyróżnia je przede wszystkim społeczny tryb życia – w przeciwieństwie do większości dzikich pszczół, które żyją samotnie, trzmiele tworzą rodziny. Ich członkowie współpracują ze sobą, wspólnie dbając o gniazdo i wychowanie kolejnego pokolenia. Dzięki temu, że potrafią rozgrzewać swoje puchate ciałka do temperatury 30°C, w przeciwieństwie do swoich pszczelich kuzynek, mogą pracować nawet w chłodne i deszczowe dni. To niezwykle zaradne owady, które w przypadku braku pożywienia stymulują rośliny do szybszego kwitnięcia. Celowo wygryzają w liściach roślin niewielkie dziurki w kształcie półksiężyca. Taki wywołany przymusowo stres mechaniczny stymuluje roślinę do przyspieszonego zakwitania nawet o 2-4 tygodnie.

Trzmiel i pszczoła miodna/ fot. materiał promocyjny Fundacji Greenpeace Polska

W cieniu trzmieli żyją również ich bezwzględni, mniej lubiani krewni: trzmielce. To prawdziwe kukułki świata owadów. Samica trzmielca nie buduje własnego gniazda ani nie zbiera pyłku. Wkrada się do gotowej rodziny trzmieli, przejmuje jej zapach, po czym eliminując lub podporządkowując sobie dotychczasową matkę, zmusza obce robotnice do wychowywania własnego potomstwa.

Architekci od urodzenia: murarka, lepiarka i miesierka

Pszczoły nie zawsze mieszkają w dobrze znanych nam ulach. Wiele dzikich gatunków wybiera ziemię, puste łodygi roślin, szczeliny w drewnie, stare pnie czy niewielkie naturalne zakamarki. Swoje gniazda budują z niezwykłą pieczołowitością, wykorzystując m.in. błoto, fragmenty liści i płatków kwiatów czy własne wydzieliny, tworząc bezpieczne miejsce dla przyszłego potomstwa.

Trzmielec/ fot. materiał promocyjny Fundacji Greenpeace Polska

Większość dzikich pszczół samotnic to prawdziwe mistrzynie budownictwa, jednak na tle całej rodziny wyróżniają się szczególnie trzy kuzynki:

  • Murarka ogrodowa – jej ulubionym materiałem budowlanym jest glina zmieszana ze śliną. Co fascynujące, samica świadomie planuje płeć potomstwa! Głęboko w rurce składa zapłodnione jaja żeńskie (są większe i lepiej chronione), a przy samym wyjściu jaja męskie. Dzięki temu wiosną samce wygryzają się pierwsze i cierpliwie czekają na wylot samic.
  • Lepiarka – najchętniej zakłada swoje gniazdo w piaszczystej ziemi. Podziemne komórki zabezpiecza przed wilgocią w niezwykły sposób pokrywając je specjalną wydzieliną, która po zastygnięciu tworzy cienką, przezroczystą i wodoodporną warstwę przypominającą celofan.
  • Miesierka – to prawdziwy owadzi krawiec. Starannie wybiera liście roślin (najczęściej róż lub bzu) i wycina z nich idealnie okrągłe lub owalne fragmenty. Następnie zwija je w ciasne "cygara", które służą za bezpieczny dom dla złożonych jaj.
Murarka ogrodowa/ fot. materiał promocyjny Fundacji Greenpeace Polska

Różnorodność polskich zapylaczy jest zachwycająca, ale potrzebują naszego wsparcia bardziej niż kiedykolwiek. Jeśli chcesz chronić nie tylko pszczoły miodne, ale i niezwykłe trzmiele, murarki, lepiarki czy pszczolinki, możesz zrobić to bez wychodzenia z domu. Wejdź na stronę adoptujpszczole.pl, wirtualnie zaadoptuj jedną lub cały rój i dołącz do tysięcy osób, które wspólnie chronią polskie zapylacze.

Materiał promocyjny Fundacji Greenpeace Polska.


.