Chorwackie wyspy pełne niezwykłych widoków i aktywnych przygód. To raj dla tych, którzy lubią podróżować inaczej

MATERIAŁ PROMOCYJNY

Chorwackie wyspy kojarzą się z plażą, turkusowym morzem i spokojnym wypoczynkiem. Jednak każda z nich kryje w sobie coś innego, pokazując, że Adriatyk można odkrywać na wiele sposób. Kajak, rower, górski szlak czy jaskinie pozwalają poznać miejsca z zupełnie innej perspektywy. Szczególnie poza szczytem sezonu można doświadczać je we własnym tempie.
Chorwackie wyspy pozwalają spojrzeć na Adriatyk z zupełnie innej perspektywy/ Brac, Vidova gora, fot. Shutterstock

Wyspy mają w sobie coś, co trudno znaleźć gdzie indziej. Z jednej strony dają poczucie oderwania od codzienności, z drugiej zaskakują różnorodnością. Morze, góry, kamienne ścieżki, małe zatoki i miejscowości, w których życie toczy się własnym rytmem. Można spędzić na nich cały dzień na plaży, ale czasem wystarczy ruszyć kawałek dalej, by odkryć zupełnie inną stronę wyspiarskiego świata.

To właśnie dlatego tak dobrze sprawdza się jako miejsce do aktywnego podróżowania. Nie trzeba planować wymagającej wyprawy. Czasem wystarczy kajak, rower albo wygodne buty, by zobaczyć miejsca, do których nie dociera się podczas zwykłego spaceru po promenadzie.

Kajak jako sposób odkrywania wybrzeża wysp

Oglądanie wyspy z poziomu wody pozwala zobaczyć ją z zupełnie innej perspektywy. Z kajaka, niedostępne zatoczki wydają się bliższe, a kolor Adriatyku zmienia się wraz z głębokością. Po drodze można zatrzymać się w niewielkiej zatoce, popływać w krystalicznej wodzie i odpocząć z dala od bardziej uczęszczanych plaż. Kajak daje poczucie, że samemu odkrywamy kolejne fragmenty wybrzeża.

Czasem wystarczy spojrzeć na wyspę od strony morza, by odkryć ją na nowo/ fot. materiał promocyjny/ Brac, Zoran Jelaca

Miłośnicy podwodnych przygód na Braču mogą połączyć kajak z nurkowaniem. W okolicy wyspy znajdują się m.in. jaskinie Lučica czy Golubina gdzie pod powierzchnią Adriatyku można podziwiać bogatą śródziemnomorską faunę i florę. To rozległe miejsca do nurkowania podwodnego położone na większych głębokościach. Wejście do Lučicy znajduje się na głębokości około 3–5 metrów, ale opada poniżej 30–40 metrów, podczas gdy Golubina leży na głębokości około 28 metrów. Pełne ich eksplorowanie wymaga certyfikowanego sprzętu nurkowego i przeszkolenia, dlatego przed nurkowaniem warto dobrać miejsce do własnego doświadczenia.

Na szlaku między morzem a górami

Jeśli ktoś woli odkrywać wyspy pieszo, to też znajdzie coś dla siebie. Na wyspach obowiązuje prosta zasada: im wyżej, tym lepszy widok. Poza sezonem piesze trasy zyskują jeszcze więcej uroku. Można iść własnym tempem, zatrzymać się tam, gdzie panorama szczególnie zachwyca.

Na Braču jednym z najciekawszych celów jest Vidova Gora, najwyższy szczyt wyspy, wznoszący się na około 780 metrów nad poziomem morza. Po drodze krajobraz stopniowo się zmienia – nadmorskie widoki ustępują kamiennym ścieżkom i śródziemnomorskiej roślinności. Na górze czeka panorama Adriatyku i wysp. Trasa wymaga nieco wysiłku, dlatego dobrze przygotować się na dłuższą wędrówkę i zabrać odpowiednią ilość wody.

A skoro już jesteśmy w okolicach miejscowości Bol, trudno pominąć Zlatni Rat, czyli słynny Złoty Róg. Charakterystyczny żwirowy cypel wchodzi w morze i jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Chorwacji. Jego kształt zmienia się pod wpływem wiatru i prądów morskich. Miejsce jest popularne wśród plażowiczów, ale okolica przyciąga również amatorów sportów wodnych, w tym m.in. windsurfingu.

Na szlaku liczy się własne tempo, chwila oddechu i widoki, dla których warto się zatrzymać/ fot. materiał promocyjny/ Hvar, Ivo Biocina

Wyspa Hvar również ma swoją własną wersję takiej panoramy. Nad miastem góruje twierdza, znana jako Fortica lub Hiszpańska Twierdza (Španjola). Dojście do niej zajmuje około 20 minut, a z góry widać miasto, morze i Wyspy Paklińskie. Stroma droga sprawia, że najlepiej wybrać wygodne obuwie. Dla szukających większego wyzwania pozostaje Sveti Nikola, najwyższy szczytu Hvaru. Wędrówka prowadzi przez kamienne zbocza, winnice i śródziemnomorską roślinność.

Pod powierzchnią kryje się zupełnie inny świat

Wyspy mają również swoje sekrety ukryte pod ziemią. Jaskinie mają wyjątkową moc przyciągania i wprowadzają element tajemnicy. Zejście pod ziemię po dniu spędzonym na wodzie czy górskim szlaku jest zmianą scenerii niemal o 180 stopni.

Na Braču warto zajrzeć do Smoczej Jaskini znanej także jako Zmajeva Špilja. Jej wnętrze kryje niezwykłe płaskorzeźby i symbole, a jej pierwotne przeznaczenie wciąż pozostaje przedmiotem dyskusji. Aby chronić delikatne reliefy przed uszkodzeniem, jaskinia jest zamknięta dla osób odwiedzających ją na własną rękę. Jej wnętrze można zobaczyć wyłącznie po wcześniejszej rezerwacji i tylko w towarzystwie lokalnego przewodnika. Sama droga do niej prowadzi przez malownicze fragmenty wyspy, dzięki czemu jest atrakcją nie tylko dla miłośników historii, ale również dla amatorów pieszych wędrówek.

Hvar również skrywa mniej oczywiste zakątki. Wśród nich znajduje się m.in. w okolicach miejscowości Sveta Nedilja można znaleźć jaskinie, dostępne podczas krótkich trekkingów.

Płaskorzeźby i symbole na ścianach Smoczej Jaskini do dziś pobudzają wyobraźnię/ fot. Shutterstock

Na dwóch kółkach przez wyspiarskie krajobrazy

Rower jest dobrym wyborem dla tych, którzy chcą zobaczyć więcej, ale niekoniecznie mają ochotę pokonywać każdy kilometr pieszo czy samochodem. Pozwala przemieszczać się między miejscowościami, zaglądać w boczne drogi i zatrzymywać się tam, gdzie akurat spodoba się widok. Trzeba jednak pamiętać, że wyspiarskie trasy nie zawsze oznaczają łatwą przejażdżkę. Kamieniste szlaki, podjazdy i zmienna nawierzchnia mogą wymagać dobrej kondycji oraz odpowiedniego sprzętu.

Na Braču rowerowe wyprawy prowadzą przez naturalne krajobrazy, wzgórza i okolice wybrzeża. Jedną z łatwiejszych propozycji jest około 16-kilometrowa pętla w okolicach miejscowości Sumartin, Selca i Novo Selo. Bardziej ambitni mogą spróbować swoich sił na trasach w kierunku Vidovej Gory.

Jesienią nad morzem jest spokojniej, a każda wolna chwila smakuje jeszcze lepiej/ fot. materiał promocyjny/Hvar, Zoran Jelaca

Na Hvarze warto ruszyć w okolice miejscowości Stari Grad i równiny Starigradsko Polje. To jeden z najbardziej charakterystycznych krajobrazów wyspy. Winnice, pola, kamienne murki i drogi aż proszą się o spokojną przejażdżkę. Sam Stari Grad należy do najstarszych miast Chorwacji, a jego historyczne znaczenie zostało docenione również przez UNESCO.

Po drodze można zajrzeć również do Vrboska. Ta niewielka osada rozciąga się wzdłuż wąskiej zatoki, a mosty i nabrzeże tworzą bardzo charakterystyczny krajobraz. Kolejne punkty na trasie mogą stanowić miejscowości Jelsa i Pitve. To właśnie w takich miejscach najlepiej poczuć, że Hvar to nie tylko plaże i port w stolicy wyspy.

Ze względu na długość wyspy – około 68 kilometrów – dobrym wyborem może być elektryczny model roweru, który pozwoli połączyć zwiedzanie z wizytami w winnicach i degustacją lokalnych przysmaków.

Tutaj można cofnąć się o setki lat

Czasem wystarczy zejść z utartych szlaków, by odkryć ślady dawnych mieszkańców, klasztorów oraz osad i wyobrazić sobie, jak kiedyś wyglądało życie na wyspie.

Niezwykłą stronę historii Braču można poznać w Škrip, najstarszej osadzie na wyspie i swoistym mieście-muzeum. Zachowały się tu stare rezydencje, kościoły i pałac Cerinić, a w jednym z historycznych budynków działa Muzeum Archeologiczne. To miejsce pozwala zobaczyć Brač nie tylko jako kurort, ale jako wyspę o długiej interesującej historii.

Wyspy pozwalają oderwać się od codzienności, a jednocześnie zachwycają różnorodnością/ Pucisca, fot. Shutterstock

Ciekawym celem jest także Pustelnia Blaca i dawny klasztor eremitów. W XVI wieku osiedlili się tu mnisi zajmujący się m.in. produkcją miodu i wina. Dziś zachowane zabudowania i muzealne zbiory przypominają o życiu niewielkiej wspólnoty funkcjonującej przez lata niemal w całkowitym odosobnieniu.

Poza sezonem można zobaczyć więcej

Brač i Hvar mają jeszcze jedną zaletę: nie trzeba odwiedzać ich wyłącznie w środku lata. Jesienią łatwiej zaplanować dłuższy spacer, rowerową przejażdżkę czy kilka godzin na wodzie. Zmienia się również atmosfera miejscowości. Wyspy zwalniają, a turystyczny gwar ustępuje bardziej codziennemu rytmowi.

To dobry moment, by zatrzymać się na dłużej, porozmawiać z mieszkańcami czy po prostu usiąść przy porcie bez poczucia, że trzeba natychmiast ruszać dalej. A potem wrócić z historią, której nie da się znaleźć na pocztówce.

Materiał promocyjny Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej.