Przez lata liczyło się głównie to, co dało się łatwo porównać: cena za metr, liczba miejsc parkingowych, odległość od centrum czy standard wykończenia części wspólnych. Dziś to już za mało. Nawet najlepszy apartament może nie dać poczucia komfortu, jeśli po wyjściu z mieszkania trafiamy do anonimowej przestrzeni, w której nikt nikogo nie zna.
Zmieniło się też nasze myślenie o osiedlach. Mają być nie tylko wygodne, ale też do życia w szerszym sensie. Z miejscami, gdzie można spontanicznie zamienić kilka słów, spotkać innych mieszkańców albo po prostu poczuć się częścią wspólnoty. Liczy się to, czy jest gdzie usiąść z kawą, czy dzieci mają pretekst, żeby wyciągnąć rodziców z mieszkań i czy po kilku miesiącach zaczynamy kojarzyć twarze z windy.
Nieprzypadkowo wokół tej potrzeby Otodom rozwija ideę architektury relacji i organizuje największą Sąsiadówkę w Polsce.
To nie jest już tylko modne hasło z prezentacji o trendach społecznych. Z raportu „Szczęśliwy dom. Zróbmy sobie razem szczęśliwe sąsiedztwo", przygotowanego przez Otodom, wynika wprost, że jakość relacji sąsiedzkich realnie wpływa na nasze poczucie szczęścia i bezpieczeństwa. Aż 49 proc. badanych deklaruje, że zmieniając miejsce zamieszkania, liczy na nowe relacje i znajomości. Mieszkanie przestaje być więc wyłącznie produktem. Zaczyna być elementem stylu życia.
Właśnie z tej obserwacji powstało pojęcie architektury relacji, czyli podejście do projektowania osiedli i przestrzeni wspólnych w taki sposób, żeby sprzyjały codziennym kontaktom między mieszkańcami.
– Dobre sąsiedztwo nie bierze się z przypadku. Potrzebni są ludzie, emocje i przestrzeń, która ułatwia kontakt – mówi Anna Adrian, Head of Marketing Otodom.
I dodaje, że dane pokazują bardzo wyraźną zależność między relacjami sąsiedzkimi a dobrostanem mieszkańców. Osoby, które mogą liczyć na wsparcie sąsiadów, oceniają swój poziom szczęścia średnio na 8 punktów w dziesięciostopniowej skali. Wśród osób pozbawionych takich relacji wynik spada do 6,3.
Raport pokazuje też coś jeszcze: poczucie bezpieczeństwa budują przede wszystkim ludzie, nie technologie. Gotowość sąsiadów do interwencji i wzajemna znajomość mają dziś większy wpływ na komfort życia niż nawet najbardziej zaawansowany monitoring osiedlowy.
To ważna zmiana również dla samej branży deweloperskiej. Jeszcze niedawno relacje sąsiedzkie funkcjonowały głównie jako miękki dodatek do inwestycji. Takie podejście dobrze wyglądało w opisie osiedla, ale rzadko przekładało się na realne działania. Dziś kupujący mówią „sprawdzam" i zamiast modnych haseł w folderach reklamowych chcą konkretnych rozwiązań. Z badań Otodom wynika, że 40 proc. Polaków oczekuje od deweloperów aktywnego wspierania kontaktów między mieszkańcami. Jednocześnie tylko 5 proc. wierzy, że firmy rzeczywiście mają na nie wpływ.
Widać wyraźnie, że potrzeby mieszkańców zaczynają wyprzedzać to, co do tej pory oferował rynek. Ładne wizualizacje i hasła o komfortowej codzienności przestają wystarczać. Częściej liczy się to, co dzieje się z osiedlem już po oddaniu kluczy.
– Na rynku deweloperskim widać wyraźną zmianę. Deweloperzy rozumieją, że ich rola nie kończy się w momencie sprzedaży mieszkania. Projektowanie przestrzeni wspólnych czy wspieranie lokalnych inicjatyw zaczyna być realnym elementem wpływającym na jakość życia mieszkańców – komentuje Agata Stachowiak, ekspertka rynku mieszkaniowego Otodom.
To właśnie w tym obszarze Otodom współtworzy zmiany na rynku nieruchomości, inspirując do fundamentalnego przejścia od postrzegania osiedli jako samej infrastruktury, do traktowania ich jako żywych przestrzeni relacji społecznych.
Idea architektury relacji nie kończy się na raportach i deklaracjach. Jej praktycznym rozwinięciem stał się konkurs „Deweloper Szczęśliwych Sąsiedztw", organizowany przez Otodom wspólnie z Polskim Związkiem Firm Deweloperskich (PZFD) oraz marką Milka, Partnerem Relacji Sąsiedzkich.
W konkursie oceniane były wyłącznie osiedla już funkcjonujące i oddane do użytku w latach 2024–2025. Nie chodzi o efektowne wizualizacje ani marketingowe obietnice, ale o to, czy mieszkańcy rzeczywiście korzystają ze wspólnych przestrzeni i czy udało się stworzyć miejsce sprzyjające codziennym kontaktom.
Architektura relacji w praktyce zaczyna się od prostych rzeczy: ławki ustawionej tak, żeby zachęcała do rozmowy, zielonego dziedzińca, klubu mieszkańca albo wydarzenia, które daje pretekst do powiedzenia dzień dobry.
Jak to wygląda w rzeczywistości? Kapituła konkursu przyznała elitarne wyróżnienia PRO trzem projektom, które przełamują schematy: Osiedlu Wizjonerów (Henniger Investment S.A.), STO10 Chylońska (Reapolis) oraz Nova Królikarnia (Ronson Development). Są to osiedla, które całkowicie zrezygnowały z wysokich płotów na rzecz integracji z tkanką miejską. Zaprojektowano na nich kluby mieszkańca, strefy gier podwórkowych i miejsca spotkań, a także zadbano o usługi takie jak lokalna kawiarnia czy piekarnia, stające się naturalną iskrą do zawiązywania mikrorelacji.
Kulminacją tej zmiany będzie największa Sąsiadówka w Polsce, czyli sąsiedzka parapetówka organizowana 29 maja z okazji Europejskiego Dnia Sąsiada. W wydarzeniu pełnym atrakcji i odbywającym się na 26 osiedlach w całym kraju weźmie udział nawet 5 tys. mieszkańców. Pomysłodawcą akcji jest Otodom, a partnerami Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD) oraz marka Milka, która jako Partner Relacji Sąsiedzkich wspiera inicjatywy budujące lokalne więzi. Idea jest prosta: stworzyć przestrzeń do spotkania ludzi, którzy często mieszkają obok siebie od miesięcy, ale nigdy wcześniej nie mieli okazji zamienić ze sobą kilku zdań.
Wyraźniej widać, że dobre sąsiedztwo nie powstaje przypadkiem. Potrzebuje mądrze zaprojektowanej przestrzeni, zaangażowania zarządców, lokalnych inicjatyw i mieszkańców, którzy mają gdzie oraz po co się spotkać. Jeszcze kilka lat temu takie działania były traktowane jako sympatyczny dodatek do inwestycji. Teraz zaczynają być jednym z realnych czynników wpływających na jakość życia.
O tym, czy dobrze mieszka się na danym osiedlu, nie decyduje już wyłącznie metraż mieszkania czy liczba kamer przy wejściu. Coraz częściej decydują o tym ludzie po drugiej stronie ściany.
Materiał promocyjny marki Otodom.