Oszczędzanie wody to nie wszystko. Jeśli chcesz zmniejszyć swój ślad węglowy, o tych rzeczach warto pamiętać

W dobie kryzysu klimatycznego dużo słyszy się o pilnej potrzebie wprowadzenia rozwiązań, które mogłyby powstrzymać nadchodzącą katastrofę. Trudno się z tym nie zgodzić, natomiast problematyczna może być odpowiedź na pytanie, co właściwie można zrobić we własnym zakresie. Ogromna złożoność zmian klimatycznych powoduje, że łatwo poczuć się zagubionym i bezsilnym. Poniżej 5 nawyków, mogących zmniejszyć nasz wpływ na planetę, które można bez problemu wprowadzić w domowym zaciszu.

Woda – oszczędności przyjazne środowisku

W ekologii woda odgrywa ogromną rolę. Niezależnie od tego czy mówi się o produkcji ubrań czy o żywności, ciężko jest znaleźć proces, w którym nie byłaby niezwykle ważna, a co za tym idzie, w którym nie byłaby zużywana na dużą skalę. Jest to substancja stojąca u podstaw życia, dlatego też tak istotne jest wykorzystanie każdej możliwości, aby ją oszczędzać.

Co prawda większość osób raczej zdaje sobie sprawę z tego, że podczas mycia rąk czy zębów woda nie musi być cały czas odkręcona to wciąż istnieje tu przestrzeń do poprawy. Warto pamiętać, że lepszym rozwiązaniem będzie zazwyczaj szybki prysznic niż kąpiel w wannie. Poza tym istotna dla środowiska jest także temperatura, w jakiej się myjemy. Im wyższa, tym więcej energii zużywa się na jej podgrzanie, a to z kolei przekłada się bezpośrednio na zwiększenie generowanego śladu węglowego. 

Rzecz ma się podobnie, jeżeli chodzi o wodę wykorzystywaną w kuchni. Przede wszystkim, warto zużywać jej po prostu mniej. Naczynia zmywać można przecież w komorze zlewu, a nie pod bieżącym strumieniem. Przy spłukiwaniu można z kolei skorzystać z miski. Jeżeli zdecydujemy się na nieco mniej podgrzaną wodę do mycia i całkowicie chłodną do płukania to nasz wpływ na środowisko będzie jeszcze mniejszy. Warto również wspomnieć, że możemy w ten sposób także zaoszczędzić na opłatach.

Pranie – jak je robimy

Kolejną czynnością, związaną z wodą, która niezwykle często powtarza się w naszych domach jest oczywiście pranie. Obecnie większość producentów pralek oferuje bardzo zróżnicowane programy z możliwością dopasowania ich do własnych potrzeb, więc pole do manewru jest naprawdę spore. Oczywiście im mniej energii zużywa dany program, tym lepiej. Często wiąże się to z czasem jego trwania czy też z prędkością wirowania. Istnieją też ustawienia, pozwalające na zmniejszenie zużycia wody.

Jedną z najbardziej istotnych kwestii wydaje się być też temperatura, w której pierzemy. Tutaj, podobnie jak w przypadku prysznicy czy mycia naczyń, im niższa tym mniejszy będzie ślad węglowy. Oczywiście mogą się w związku z tym pojawić pytania czy takie pranie będzie w ogóle skuteczne. Na szczęście dostępne są już obecnie środki, które są stworzone specjalnie do działania w niskich temperaturach. Dzięki wykorzystaniu odpowiednich składników, pozwalają one na osiągnięcie takich samych efektów, jak przy standardowych programach. Zużycie energii jest natomiast o wiele niższe, co przekłada się bezpośrednio na zmniejszenie naszego negatywnego wpływu na środowisko.

Pranie – czym je robimy

Przy okazji prania należałoby też pamiętać, aby zwrócić uwagę również na produkty, z jakich korzystamy. Przede wszystkim, warto sprawdzić czy dany środek bezpiecznie ulega rozkładowi i jest przyjazny roślinom i zwierzętom. Największy wpływ na to będzie miał oczywiście jego skład, natomiast nie trzeba być ekspertem w dziedzinie chemii, aby to sprawdzić. Wystarczy poszukać na opakowaniu odpowiednich oznaczeń, które potwierdzałyby biodegradowalność i brak negatywnego wpływu na ekosystemy. Najlepiej oczywiście, jeżeli będą to certyfikaty uznanych organizacji.

Kolejną kwestią jest samo opakowanie. Tutaj należy pamiętać o tym, jak istotny ze względu na środowisko jest zarówno proces produkcji, jak i późniejszej utylizacji. W obu bowiem generowane są emisje CO2, czyli tzw. ślad węglowy. Z tego względu warto przyjrzeć się opakowaniom kartonowym. Zapewniają one ogromne możliwości, jeżeli chodzi o całkowite przetworzenie i ponowne wykorzystanie, a gospodarka oparta na recyklingu i dążąca do obiegu zamkniętego jest rozwiązaniem niezwykle przyjaznym dla planety. Samo wytworzenie takiego opakowania również może nie nieść negatywnych skutków dla środowiska. Należałoby jednak zwrócić uwagę czy posiada ono odpowiednie certyfikaty, świadczące o pozyskaniu drewna ze zrównoważonych źródeł.

Jednorazowe opakowania – niezauważalne źródło emisji

Kolejnym obszarem, w ramach którego można zmniejszyć swój ślad węglowy w domu są jednorazowe opakowania. Powstają one w większości z tworzyw sztucznych, które nie poddają się pełnemu rozkładowi, a co za tym idzie często trafiają do naturalnych ekosystemów, powodując ogromne szkody. Niestety nie jest to jedyny problem.

Powstaniu każdego opakowania towarzyszą również znaczące emisje dwutlenku węgla. Warto zatem zastanowić się, czy w naszych czterech ścianach nie korzystamy regularnie z jednorazówek, z których moglibyśmy bez problemu zrezygnować. Najbardziej oczywistym i jednocześnie skutecznym rozwiązaniem wydaje się być zrezygnowanie odejście od wody butelkowanej. Kolejnym krokiem może z powodzeniem być ponowne wykorzystanie posiadanych już reklamówek czy bawełnianych toreb podczas zakupów. Warto również pomyśleć o wielorazowym woreczku na owoce i warzywa. 

Jeden stopień – duży wpływ

Ostatnim pomysłem, na który warto zwrócić uwagę w celu ograniczenia swojego śladu węglowego przez wprowadzanie drobnych zmian w gospodarstwie domowym, jest bardziej odpowiedzialne korzystanie z ogrzewania. Nie chodzi oczywiście o to, aby siedzieć w zimnie i marznąć. Kluczowe będzie tu docenienie z pozoru właściwie nieistotnych działań. Naprawdę nawet minimalne zmniejszenie temperatury pomieszczeń może mieć ogromny wpływ na generowany przez nas ślad węglowy. Wystarczyć może nawet 1 stopień Celsjusza! Doskonałym przykładem są tutaj dane prezentowane przez Uniwersytet Utah. Wynika z nich, że gdyby wszyscy Amerykanie zmniejszyli temperaturę w domach o mniej niż 1 stopień to redukcja emisji CO2 sięgnęłaby ponad 7 teragramów. Jest to równowartość dwutlenku węgla wytwarzanego przez 1,4 miliona ludzi w ciągu roku[1].

[1] https://atmos.utah.edu/anthro_now/thermostats_101.php

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.