Chcą, by Polacy byli bardziej świadomi tego, co kupują i jedzą. "To my mamy realny wpływ na przyszłość Planety"

- Rolnictwo, produkcja mięsa, ma olbrzymi wpływ na klimat. My chcemy, żeby to zrozumiało jak najwięcej osób. I żeby to przełożyło się na poczucie: To mój wybór ma decydujące znaczenie. Nie decyzje innych, polityków, przedsiębiorców. W taki sposób szef jednej z firm, która w najlepszym stopniu łączy tradycję z innowacją mówi o produkcji mięsa. I wyjaśnia, że można je wytwarzać pozostawiając za sobą zerowy ślad węglowy.

Osoby, które chcą w świadomy sposób zadbać o Planetę często zastanawiają się, co mogą zrobić, by jej pomóc. Paweł Nowak, prezes Goodvalley, producent mięsa, które uznać można za znacznie bardziej ekologiczne, wyjaśnia, że to decyzje podejmowane przy sklepowej półce przekładają się na wielką zmianę dla całej Planety. Warto bowiem kupować mniej mięsa, ale lepszej jakości. Takiego, które nie pozostawia za sobą śladu węglowego i powstaje w sposób zrównoważony, dobry dla Planety, zwierząt i ludzi.

Zachęcacie Polaków, by sięgali po mięso w bardziej świadomy sposób.

Jesteśmy nietypowym producentem, bo nie jesteśmy jedynie przetwórcą. W ramach jednej firmy prowadzimy cały łańcuch produkcji. Od pól uprawnych, przez hodowlę zwierząt, przetwórstwo, po produkcję energii z odpadów. Działanie w taki sposób to efekt tego, że rozumiemy, jaki wpływ mają nasze produkty na środowisko. My jesteśmy tego świadomi i wierzymy, że nasi klienci mają podobne wartości.

Good ValleyGood Valley materiał promocyjny materiał promocyjny

Czyli mówiąc wprost: zachęcacie, by jeść mniej mięsa.

Tak, mówimy: jedz mniej mięsa i wybieraj je świadomie. To nasza misja. Chcemy, by konsumenci podejmowali decyzje świadomie, bo wierzymy, że nasze wybory mają realne znaczenie dla stanu środowiska.

Mniej mięsa, ale lepszej jakości. To chce pan powiedzieć?

Tak, bo często słyszę:  Zapłaciłbym więcej za mięso, gdybym wiedział, że jest dobre. Intuicja podpowiada klientom właściwie, ale nie zawsze wiedzą, czym się kierować. Podpowiadamy więc, czym. Tym, że rolnictwo, produkcja mięsa, ma olbrzymie znaczenie dla klimatu. Dla niektórych to nie jest niespodzianką, ale my chcemy, żeby to zrozumiało jak najwięcej osób. I żeby to przełożyło się na poczucie: To mój wybór ma decydujące konsekwencje. Nie decyzje innych, polityków, przedsiębiorców. Środowisko chroni się nie tylko wsiadając w samochód elektryczny, ale dokonując wyboru przy sklepowej półce.  Każdy z nas kupując nieświadomie, albo za dużo, wyrzucając jedzenie, ma realne przełożenie na bilans emisji gazów cieplarnianych. I - na końcu - na przyszłość Planety.

Na czym polega wyjątkowość Goodvalley? Czy jesteście kimś więcej niż tylko producentem mięsa? Czym różnicie się od zwykłych przetwórców

Przede wszystkim jesteśmy producentem neutralnym klimatycznie. Poza tym mamy znacznie większą kontrolę nad tym, w jaki sposób powstają nasze produkty. Nasze zwierzęta są hodowane w taki sposób, że nie musimy używać antybiotyków. Mamy kontrolę nad produkcją paszy, która przekłada się na jakoś finalnego produktu. W zamkniętym łańcuchu produkcji ograniczamy transport, prace polowe, wszystko - od uprawy przez hodowlę i produkcję robimy tak, by emisja była jak najniższa. Zamykamy łańcuch produkcji tym, że odpady poddajemy fermentacji i produkujemy z tego energię elektryczną.

I to was wyróżnia od innych producentów

Tak, możemy z dumą powiedzieć, że dzięki zamkniętemu łańcuchowi nasz ślad węglowy jest zerowy. Kiedy klient sięga po nasz produkt może mieć świadomość, że żaden kilogram mięsa nie powoduje wzrostu emisji gazów cieplarnianych. Wyróżniają nas też inne cechy. Nie używamy żadnych szkodliwych, niepotrzebnych dodatków, konserwantów. Stosujemy opakowania z recyclingu. Nasze produkty reprezentują nasze wartości.  

Good ValleyGood Valley materiał promocyjny materiał promocyjny

To, co jemy, ma wpływ i na Planetę, i na zdrowie. W jaki sposób?

Trzeba zacząć od świadomości. Zastanawiajmy się, co kupujemy, co jemy. To po pierwsze. A po drugie - nie przetwarzajmy żywności bez potrzeby. Mam wrażenie, że niepotrzebnie staramy się np. z jabłka zrobić mus, z musu coś jeszcze innego. To niepotrzebne marnotrawienie energii, niszczenie wartości odżywczych.

Mniej jedzmy, mniej marnujmy?

Tak, bo w całym łańcuchu, nie tylko w przypadku konsumentów, połowa żywności jest marnotrawiona. Na poziomie konsumentów to kilkanaście procent. Wytwarzamy, sprzedajemy i kupujemy za dużo żywności.

Polacy jedzą za dużo mięsa?

To wynika z tego, że styl życia krajów rozwiniętych poszedł w tym kierunku, że jemy dużo mięsa. W Polsce to ok. 70 kg rocznie na statystyczną osobę, w Europie Zachodniej i Stanach jeszcze więcej. Z punktu widzenia zdrowia i potrzeb organizmu to nie jest w porządku. Produkty białkowe powinny stanowić tylko część posiłku, powinniśmy jeść więcej warzyw i owoców.

I uświadamia to konsumentom producent mięsa?

My pokazujemy, że można produkować mięso z zerowym śladem węglowym. Bo mięso - bądźmy szczerzy - nie jest idealnym  produktem jeżeli chodzi o klimat. Dla klimatu lepiej, żebyśmy jedli same rośliny.

Nie musimy chyba rezygnować z mięsa?

Nie musimy. Najlepszym rozwiązaniem jest kompromis. Jedzmy mięso, ale jedzmy go mniej. Skupmy się na tym, by było ze sprawdzonych hodowli, takich które ograniczają ślad węglowy. Żeby powstawało w sposób zrównoważony.

Niektóre organizacje ekologiczne mówią wprost: opodatkujmy mięso. Co pan na to?

Jeżeli taki podatek miałby nakłonić innych producentów do zachowań poprawiających stan środowiska, a konsumentów, by inaczej spojrzeli na konsumpcję, to może jest to jakieś rozwiązanie. Co do zasady ja jestem przeciwny odgórnym regulacjom. Ludzie powinni wybierać sami.

Nie da się jednak ukryć, że pogoń za niskimi kosztami produkcji, za tanim mięsem, sprawia, że branża nie jest zbyt przyjazna dla środowiska.  Wpływ na klimat jest za duży, i może potrzebne będą regulacje. My się ich nie boimy, bo, jak mówiłem, nasz ślad węglowy jest zerowy.

Inni mogliby więc pójść waszym śladem

Zachęcamy do tego. Zintegrowanie łańcucha dostaw, zmniejszenie emisji, jest zbieżne z założeniami Unii Europejskiej zawartymi w Zielonym Ładzie. Trzeba ograniczyć wszelkie straty energii, zasobów, zmniejszyć oddziaływanie na klimat. Nie ma na co czekać.    

Wiele firm mówi o zrównoważonym rozwoju. Ale jak on działa w praktyce w państwa wypadku?

Cała filozofia naszej firmy opiera się na poczuciu wspólnej misji. Zarówno z naszymi sąsiadami jak i lokalną społecznością, czy konsumentami, a nawet konkurencją. Realizujemy to na wiele sposobów. Dzielimy się naszymi dobrymi praktykami z lokalnymi rolnikami. Mówić komuś, że robi coś źle, nie jest rozwiązaniem. Trzeba szukać sposobów, by zmianę wprowadzać w sposób realny.

Prowadzimy więc szereg inicjatyw, wspieramy lokalnych rolników, przedsiębiorców, dzielimy się naszą wiedzą, uczymy sposobów produkcji, które pomagają środowisku. Jeżeli ktoś ma jakąś wiedzę i rozwiązania powinien się nimi dzielić, bo jedna firma nie zbawi świata. Ale jeśli zmienią się inne to mała zmiana zmienia się w trend. A to już część naszej misji.

Jakich wyborów może dokonać każdy z nas, by ulżyć środowisku?

Uważamy jako firma, że nie można popadać w skrajności. Nie możemy przestać korzystać ze zdobyczy technicznych i społecznych. Będziemy konsumować, a liczba ludności będzie rosnąć. Dlatego wyzwania związane z konsumpcją stają się coraz większe. Ważne jest znalezienie złotego środka, zmiany nawyków. Zmiany, która musi być trwała. Jeśli każdy człowiek dokona małej korekty, to dokona się wielka zmiana. Nie jest potrzebna rewolucja, a ewolucja dotycząca na przykład jedzenia.

Co - oprócz mięsa - dostajemy od Goodvalley kupując produkty firmy? Jakie wartości są zawarte w waszych produktach

Wartość, którą otrzymujemy to zaufanie do produktu. Na opakowaniach naszych produktów umieściliśmy kod QR, który można przy pomocy telefonu zeskanować i on pokaże całą drogę tego produktu do sklepowej półki. Łącznie z tym z jakiego gospodarstwa pochodziły zwierzęta. Tą przejrzystością, transparentnością, staramy się budować zaufanie z klientem.

Good ValleyGood Valley materiał promocyjny materiał promocyjny

Wasza historia od samego początku wiąże się z innowacjami, nowatorskim podejściem. Proszę o tym opowiedzieć

Goodvalley to marka, która ma skandynawskie korzenie. Łączymy to, co najlepsze w polskim rolnictwie z wartościami skandynawskimi.

Jedną z pierwszych rzeczy, której nauczyłem się pracując ze skandynawskimi kolegami, to, że oni nie używają sformowania 'budować zaufanie'. W Skandynawii zaufanie się ma, można je tylko stracić. I my ufamy, że nasi konsumenci chcą rozmawiać szczerze o jakości produktów, klimacie, naszym wpływie na świat.

Zmiany wydają się nieodzowne. Producenci muszą się zmienić, konsumenci również. Jak ta rosnąca świadomość ekologiczna będzie pańskim zdaniem wyglądać w przyszłości

Zdecydowanie niektórzy producenci muszą się zmienić. Ekologię odmieniają przez wszystkie przypadki, mieszają ludziom w głowach, stosują ekologiczne sztuczki. Ale rolnictwo musi się zmieniać.  Czasu wcale nie ma dużo, nie mamy 50 lat. Naukowcy biją na alarm, że zostało może kilka lat do przekroczenia zmian nieodwracalnych, takich jak wzrost temperatury ziemi.

Ja jednak wierzę w zmianę w lepszym kierunku. Wierzę, że ludzie są mądrzy, że nasza chęć przetrwania jako gatunku zwycięży. Ludzkość znajdzie w sobie pokłady odpowiedzialności za Planetę.

W jaki sposób możemy osiągnąć cel?

Już ta rozmowa przybliża nas do celu. Dostęp do informacji się zwiększył, więc wierzymy, że zwycięży mądrość, że jako ludzie wyjdziemy z kryzysu obronną ręką. Poszukamy równowagi. Nie musimy wracać do jaskiń, ale musimy korzystać ze zdobyczy cywilizacji i społeczeństwa odpowiedzialnie.  Sięgajmy po produkty świadomie, wybierajmy te, które pomagają chronić Planetę.