To już piąty rok akcji Adoptuj Pszczołę! Zobaczcie, co do tej pory udało się osiągnąć

Przed nami piąta edycja akcji Adoptuj Pszczołę. 336 500 - tyle pszczół adoptowaliście w ciągu czterech lat, w każdym roku pobijając rekord!

Żebyście mieli pewność, że każda wydana przez Was złotówka przyczyniła się do działań na rzecz poprawy losu pszczół w Polsce - przygotowaliśmy to podsumowanie.

Dla kogo powstała akcję Adoptuj Pszczołę?

Odpowiedź wydaje się prosta: oczywiście dla pszczół - bo od pewnego czasu żyje im się coraz gorzej, głównie za sprawą działalności człowieka. Ale tak naprawdę też dla nas, ludzi - bo bez pszczół i nasze życie byłoby duuuużo gorsze. Nie wierzycie? To wyobraźcie sobie, że z osiedlowego sklepu i Waszej lodówki znika ogromna część tego, co jecie - zostają tylko ziarna, grzyby i algi. Nie ma większości owoców i warzyw. Ceny drastycznie idą w górę. Właśnie to by się stało, gdyby zniknęły zapylające rośliny pszczoły - miodne i dzikie zapylacze.

O tych pierwszych słyszeli chyba wszyscy, ale z ogromnej roli dzikich zapylaczy wciąż nie każdy zdaje sobie sprawę. Dzięki niestrudzonej, darmowej (!) pracy kilkuset gatunków pszczół, na nasze talerze trafia co trzecia łyżka jedzenia, a wokół nas kwitną kwiaty.

Gdyby pszczoły zniknęły, około 1/3 roślin uprawnych (w tym takich na pasze dla zwierząt) i ok. 90 proc. roślin dziko rosnących musiałaby zostać zapylana w inny sposób, np. ręcznie. Trudno to sobie wyobrazić.

Skąd pomysł, by pszczoły trafiały do adopcji?

Każde stworzenie potrzebuje bezpiecznego domu - miejsca, gdzie może ładować akumulatory jedzeniem i odpoczynkiem. Pszczoły nie są wyjątkiem! Wielu z nas ma adoptowane psy i koty, w ten sposób przyczyniamy się do poprawy losu istot, którym wiedzie się gorzej od nas. Z pszczołami jest nieco trudniej - nie można ich przywieźć do domu ze schroniska, nasypać pyłku do miseczki i dwa razy dziennie wyprowadzać na spacer na kwietną łąkę. Pszczoły by zresztą tego nie chciały - nawet jeśli mieszkają w zabudowaniach stworzonych przez człowieka, to na swoich warunkach.

Możemy jednak zrobić wiele, by zatroszczyć się o dobrostan pszczół, a do tego potrzebni są oddani sprawie ludzie i pieniądze.

Pszczele adopcje są więc wirtualne - wpłacając kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych (2 złote to jedna adoptowana pszczoła) finansujecie liczne akcje tworzone specjalnie z myślą o pszczołach: od badań i monitoringów, przez działania na rzecz wprowadzenia przepisów chroniących pszczoły, po tworzenie społecznościowych ogrodów i budowanie pszczelich hoteli. Dzięki wielu małym i dużym działaniom Greenpeace o pszczołach robi się głośno w szkołach, polityce i domach zwykłych Polaków, którym nie jest wszystko jedno. W tym roku znów zróbmy razem wielkie bzzzz!

Otwarcie ogrodu dla pszczół i ludzi 'Motyka i Słońce'Otwarcie ogrodu dla pszczół i ludzi 'Motyka i Słońce' Fot. Konrad Konstantynowicz Fot. Konrad Konstantynowicz

Ile pszczół adoptowaliście przez cztery lata akcji Adoptuj Pszczołę?

336 500 pszczół. Zaczęło się w 2013 roku od 40 000 adoptowanych pszczół. Rok później adopcji było już prawie dwa razy więcej - 74 000 pszczół. W 2015 roku liczba adopcji przekroczyła magiczną granicę 100 000 - a dokładniej było ich 105 000. W zeszłym roku adoptowaliście już 117 500 pszczół.

Ile osób adoptuje pszczoły w Polsce?

Co roku kilka tysięcy Polek i Polaków adoptuje pszczoły na www.adoptujpszczole.pl . W 2013 r. to było 5100 osób, w 2014 r. - 8100, 7439 w 2015 r. i 8399 osób w 2016 r. To sporo, ale biorąc pod uwagę, że w Polsce mieszka ok. 40 milionów ludzi, wiemy, że ta liczba może być dużo większa.

Co udało się zrobić dla pszczół dzięki adopcjom?

Przede wszystkim stworzyć wielki rój przyjaciół owadów zapylających i wspólnie budujących Polskę przyjazną pszczołom.

A tak konkretniej, to w ciągu ostatnich czterech lat:

Greenpeace tworzy Wielki Spis Zapylaczy - czyli pszczołowatych, które w odróżnieniu od dobrze poznanych już pszczół miodnych żyją dziko i wiadomo o nich dużo mniej. W ramach spisu:

- prowadzony jest monitoring pszczół w modelu nauki obywatelskiej - każdy, kto zrobił zdjęcie dzikiej pszczoły i umieścił je na stronie www.monitoringpszczol.pl , stał się badaczem dzikich zapylaczy. Tylko w 2016 roku przesłaliście 4000 obserwacji, w tym unikatowe zdjęcia zadrzechni fioletowej - pszczoły, której w Polsce nie widziano od 70 lat. W Polsce mamy aż 470 gatunków dziko żyjących pszczół. Niestety aż połowa z nich jest w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych.

- powstało 20 stanowisk badawczych w 5 województwach. Wspólnie z Uniwersytetem Warszawskim Greenpeace analizuje, w jaki sposób działalność człowieka (przede wszystkim narastająca urbanizacja i przewaga upraw przemysłowych, w których wykorzystuje się pestycydy) wpływa na stan populacji pszczół w Polsce. To bardzo ważna wiedza.

Powierzchnia badawcza Wielkiego Spisu ZapylaczyPowierzchnia badawcza Wielkiego Spisu Zapylaczy Fot. Konrad Konstantynowicz Fot. Konrad Konstantynowicz

- badane są próbki pyłku pszczelego z całej Polski - pod kątem występowania w nim substancji szkodliwych dla zapylaczy. Greenpeace analizuje także próbki gleby oraz wody z pól i ich okolicy. Pomaga to ocenić, w jakiej sytuacji pszczoły są teraz i jak ta sytuacja może wyglądać w przyszłości.

Wszędzie, gdzie ważą się losy pszczół, Greenpeace wysyła swoich przygotowanych do rozmowy z politykami ludzi:

- pod petycją, by Polska poparła całkowity zakaz stosowania neonikotynoidów udało się zebrać 65 000 podpisów. Dzięki temu nasz kraj już 3 lata z rzędu odmawia czasowego zniesienia zakazu ich używania.

- Greenpeace dba o pszczoły na forum polskim i europejskim, a razem z 3 największymi związkami pszczelarskimi stworzył koalicję dla pszczół.

W 16 miastach Polski stanęło 100 hoteli dla dzikich zapylaczy.

Hotele powstały stricte z pieniędzy z akcji Adoptuj Pszczołę. Dodatkowo, dzięki poradnikowi "Jak zbudować hotel dla pszczół" i filmowi instruktażowemu, a także pszczelim piknikom organizowanym przez wolontariuszy Greenpeace, wielu ludzi dowiedziało się o istnieniu dzikich zapylaczy i samodzielnie zbudowało dla nich pięciogwiazdkowe hotele. 

Wszędzie, gdzie się da, Greenpeace dba o pszczoły lokalnie:

- dziesiątki pszczelich pikników, koncertów, pokazów filmów, happeningów i wycieczek rowerowych zostało zorganizowanych przez wolontariuszy Greenpeace,

- w szkołach odbywają się specjalne panele o pszczołach,

- powstało kilka kwietnych łąk.

Greenpeace cały czas wzbogaca też Pszczelą Bibliotekę: opracowuje raporty, badania, poradniki, scenariusze lekcji dla przedszkoli i szkół, można się też zapisać na internetowe pszczele kursy. 

Czy podczas akcji Adoptuj Pszczołę wydarzyło się coś, czego organizatorzy się nie spodziewali?

Niestety tak - w 2014 roku, na samym początku drugiej edycji akcji w Przyczynie Dolnej w gminie Wschowa wydarzyła się pszczela katastrofa. Jednej nocy wymarło kilka milionów pszczół. Winne były niebezpieczne pestycydy. W każdym roku akcja Adoptuj Pszczołę ma swój bardzo konkretny cel. Po tamtej strasznej nocy Greenpeace zdecydował się go zmienić - wszystkie adopcje służyły temu, by pomóc pszczelarzom i środowisku naturalnemu w Przyczynienie i okolicach.

W efekcie akcji Greenpeace sprowadził do Przyczyny 100 nowych pszczelich rodzin, posadził kilkaset miododajnych drzew i krzewów, stworzył łąkę kwietną. Działacze Greenpeace byli na miejscu, aby rozmawiać z: rolnikami, gospodyniami wiejskimi, dziećmi w szkołach i urzędnikami odpowiedzialnymi za zieleń miejską.

Udało się odbudować populację pszczół w Przyczynie Dolnej i zrobić wszystko, co możliwe, by uniknąć podobnej katastrofy w przyszłości.

Przekazanie pszczół pszczelarzom z Przyczyny DolnejPrzekazanie pszczół pszczelarzom z Przyczyny Dolnej Fot. Marianna Hoszowska Fot. Marianna Hoszowska

Jaki jest tegoroczny cel akcji Adoptuj Pszczołę?

W sierpniu 2017 r. Greenpeace zaczął prace nad wyjątkowo dużym projektem: Narodową Strategią Ochrony Owadów Zapylających. Nie tworzy jej sam, lecz we współpracy z naukowcami z wiodących ośrodków naukowych z kilku miast Polski i przedstawicielami największych związków pszczelarskich.

Ale ponieważ pszczoły są sprawą nas wszystkich, to Greenpeace nie chce, by debaty na temat ich przyszłości odbywały się tylko w wąskim gronie ekspertów. Dlatego już tej jesieni w czterech miastach Polski odbędą się debaty obywatelskie, w których może wziąć udział każdy, komu los pszczół nie jest obojętny. Razem możemy wypracować system zaleceń, które wejdą w skład nowej strategii ochrony owadów zapylających. Każdy może zostać jej współautorem.

Co każdy z nas może zrobić dla pszczół?

- założyć ogród lub balkon przyjazny dzikim zapylaczom,

- jeść miód tylko ze sprawdzonych pasiek, od pszczelarzy, którzy dbają o swoje pszczoły,

- podpisać petycję , by Polska wsparła całkowity zakaz stosowania neonikotynoidów,

- i oczywiście adoptować pszczołę!