Tatry, Jakub T. Jankiewicz

Tatry, Jakub T. Jankiewicz (Jakub T. Jankiewicz)

Bezpieczeństwo w górach. Tak wygląda dzień ratowników-ochotników TOPR, którzy czuwają nad wypoczywającymi

Góry to drugi po morzu cel wakacyjnych wyjazdów Polaków. Jednym z najważniejszych aspektów wypraw jest bezpieczeństwo. W górach warto zapewnić je sobie samemu - odpowiednio dobierając ubiór, sprzęt i planując trasę. Na szczęście nad turystami czuwa też Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Jak wygląda praca ratowników-ochotników TOPR?

Polacy, którzy na wakacyjne wyjazdy wolą wybrać się w góry niż nad morze, cenią je sobie przede wszystkim za niezrównaną majestatyczność. Góry budzą nie tylko podziw, ale i respekt, szczególnie w sytuacjach jakiegokolwiek zagrożenia.

Bezpieczni dzięki TOPR. By nieść pomoc trzeba kochać góry

Bezpieczeństwo to jeden z najważniejszych aspektów górskich wypraw. Turyści nie muszą jednak liczyć wyłącznie na siebie. Od ponad stu lat w Tatrach działa bowiem Tatrzańskie Pogotowie Ratunkowe. Stowarzyszenie tworzy ok. 300 ochotników, z których ok. 200 to ratownicy. Kilkudziesięciu zajmuje się tym w sposób zawodowy.

Zostać ratownikiem TOPR nie jest łatwo. Najpierw trzeba bowiem przejść okres próbny, który może trwać nawet trzy lata. Konieczne jest potwierdzenie wszechstronnych umiejętności - od wspinania się, przez narciarstwo po speleologię i oczywiście kwestie związane z samym ratownictwem.

Ratowników łączy jedno - wielka miłość do gór, niezwykła znajomość terenu i szlaków, oraz umiejętności. Posługują się zarówno sprzętem wspinaczkowym - linami, bloczkami, rakami, jak i medycznym takim jak nosze, kołnierze ortopedyczne, czy pasy stabilizacyjne. Dzięki znajomościom szlaków są w stanie szybko dotrzeć do poszkodowanych.

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay

600-700 interwencji rocznie. TOPR zapewnia bezpieczeństwo w górach

Rocznie ratownicy TOPR podejmują kilkaset interwencji. Z raportu opublikowanego przez organizację wynika, że w 2020 roku było ich nieco ponad 600, a w 240 przypadkach niezbędne było użycie śmigłowca. Rok wcześniej akcji było ponad 700.

TOPR-owcy swoją służbę pełnią podzieleni na dyżurne składy. W każdym składzie jest kierownik, główny ratownik, kierujący grupą szturmową składającą się z ratowników, niezbędny jest też kierowca. Samochody, szczególnie te dostosowane do poruszania się po trudnym, górzystym terenie, są jednym z istotniejszych elementów wyposażenia. Muszą być bowiem niezawodne, zdolne pokonać każde zakręty, zapewniać najwyższy poziom bezpieczeństwa w niesprzyjających warunkach.

Osobna załoga ratowników jest gotowa do lotu śmigłowcem, który lata do zmroku. Zdarza się, że poszczególne załogi ze sobą współpracują, a śmigłowce pomagają w szybkim dotarciu do celu. Ratownicy pomoc nieść muszą w różnych sytuacjach - od niegroźnych, jak skręcenia i zwichnięcia, po bardziej wymagające jak złamania, upadki, utratę przytomności.

Latem przy upadkach, zimą przy lawinach. Tak TOPR dba o bezpieczeństwo w górach

TOPR-owcy muszą wykazać się nie tylko formą fizyczną, ale i psychiczną odpornością. Jak wszyscy ratownicy mają bowiem do czynienia z sytuacjami zagrożenia, w niektórych sytuacjach pomoc musi nadejść w błyskawicznym tempie, w innych wyprawy ratownicze trwają wiele pełnych napięcia godzin.

Specyfika pracy ratowników TOPR różni się od miejsca i czasu pomocy. Różne są też siły zaangażowane w akcje. Po zagubionych na szlaku turystów może wyjść grupa kilkuosobowa, w sytuacji np. upadku, złamania, do akcji wkroczyć może 10 osób. Zimą, gdy największym zagrożeniem są lawiny, w akcji uczestniczyć może setka ratowników, lub więcej.

Równie angażujące bywają akcje w jaskiniach. Tu też trzeba najwięcej sprzętu - same liny mogą bowiem ciągnąć się kilometrami. W tych warunkach trudniejszy jest też transport - zarówno drogowy jak i lotniczy. Równie ciężko nieść pomoc turystom po zmroku, przy opadach śniegu, w deszczu.  

Ratownicy sporo czasu poświęcają na szkolenia. W ich pracy z każdym rokiem większą rolę odgrywa nowoczesna technologia - środki łączności, urządzenia pomagające np. wykryć osoby zasypane lawiną.  

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay


    

Bezpieczeństwo w górach. Sam zapewnij je sobie i bliskim

Ratownicy TOPR podkreślają, że wielu niebezpiecznych sytuacji w górach da się uniknąć. Najważniejszy jest rozsądek, brak brawury i dobranie odpowiedniego stroju i obuwia. Medialne doniesienia o osobach, które w sandałach czy szpilkach próbują pokonać wymagające szlaki, pojawiają się regularnie.

Przydaje się też znajomość podstawowych zasad poruszania się po górach. Pomocne jest na przykład oznakowanie szlaków. Wbrew obiegowej opinii kolor szlaku nie oznacza skali trudności. Szlaki czerwone zapewniają najpiękniejsze widoki, niebieskie wymagają przygotowania się na długą wyprawę. Zielone są z kolei krótkie. Kolorem żółtym i czarnym oznaczone są z kolei szlaki, które łączą się z innymi.      

Wybierając się na górską wycieczkę warto więc przemyśleć trasę, odpowiednio dobrać obuwie, ubiór, być gotowym na zmianę pogody. Warto też dobrze oszacować swoje siły, wejście na szczyt może zająć kilka dobrych godzin.

Bezpieczeństwo w górach w największym stopniu zależy od nas samych. Na szczęście możemy też liczyć na poświęcenie i zaangażowanie ratowników TOPR, którzy turystom mniej lub bardziej doświadczonym pomagają od ponad stu lat.