Pozytywna energia ułatwia znalezienie wspólnego języka

Pozytywna energia ułatwia znalezienie wspólnego języka (Shutterstock)

"Bretka", "ciućmok", "bebok", "bajtel" i "dynks". Krótki przewodnik przechodzenia na "ty"

Polakom ciężko jest czasem się dogadać, a co dopiero zaprzyjaźnić się. Szczególnie jeśli pochodzą z różnych regionów i to, co dla jednego jest jagodą, drugi nazywa borówką. Budowanie przyjaźni może okazać się łatwiejsze, gdy wiemy, od czego zacząć. Oto krótki poradnik, jak znaleźć wspólny język z rodakami z innych regionów Polski.

Nasz przewodnik jest subiektywny, wybraliśmy tylko kilka regionów Polski. Nie zmieściły się w nim choćby Podlasie, Warmia i Mazury oraz Mazowsze. Zapewniamy jednak, że to nie wynika z przekonania, że w tych regionach nie można znaleźć przyjaciół. Mamy nadzieję, że ich mieszkańcy nam wybaczą. Z kolei mieszkańców opisanych regionów prosimy o podejście do tekstu z poczuciem humoru i dużym dystansem. 

Kaszuby

Przez bajecznie zielone Kaszuby jedzie się jak przez tolkienowskie Shire. A mieszkańcy malowniczych wiosek nieco przypominają hobbitów, choć od fajek wolą dobrą tabakę. To domatorzy, nieco uparci i nade wszystko ceniący święty spokój. Dla obcych są uprzejmi, jednak traktują ich z pewną rezerwą. Bo jednak nikt się nie dogada z Kaszubem jak drugi Kaszub. Zwłaszcza, gdy obaj mówią po kaszubsku. 

Język kaszubski (JĘZYK, nie żadna gwara!) ma dla rdzennych mieszkańców Pomorza szczególne znaczenie. To, że przetrwał do dziś jest dowodem na to, że Kaszubi od zawsze trzymali się blisko. Wciąż jest żywy - słychać go na wsiach i w lokalnym radiu Kaszebe, uczy się go w szkołach, wydaje czasopisma i książki po kaszubsku. 

Ani się waż go wyśmiewać przy Kaszubie, bo nie odezwie się już do ciebie w żadnym języku. Zamiast tego poproś go o kilka lekcji. Gdy w końcu uda ci się prawidłowo wymówić "a z blewiązką", przysłowiowy "kaszubski chłód" powinien zelżeć i otworzy się droga do waszej przyjaźni. 

Kilka charakterystycznych słówek kaszubskich:

- jo - tak. W zależności od intonacji może wyrażać zachwyt, zdumienie, niedowierzanie i wiele innych emocji. Jest bardzo zaraźliwe - już po kilku dniach w towarzystwie Kaszuba sam zaczniesz go używać.
- bretka - dziewczyna
- starnewka - flądra
- bawidło - zabawka

Małopolska

Na początku warto obalić mit, że mieszkańcy Krakowa najmocniej na świecie nienawidzą warszawiaków. Owszem, nie przepadają za nimi, ale są rzeczy, których nienawidzą dużo bardziej. 

Młodszych krakusów uwiera nieco, że reszta Polski wyobraża sobie Kraków trochę jako wielki skansen, gdzie każda ulica jest brukowana, a ostatnim ważnym wydarzeniem kulturalnym było otwarcie Piwnicy pod Baranami. Znajomym z innych miast starają się tłumaczyć, że Kraków to nie tylko wystawy szopek, ale i wystawy sztuki współczesnej w MOCAK-u. Że tutejsze teatry nie grają wyłącznie Wyspiańskiego. I wreszcie - że techno naprawdę dotarło już pod Wawel.  

Niektórym Kraków nie kojarzy się zapewne z awangardą i świeżością. Trzeba jednak przyznać, że pielęgnowanie wizerunku miasta, w którym czas się zatrzymał, zwyczajnie się opłaca. W końcu turystów do Krakowa przyciągają malownicze zaułki i bogata historia. Kraków stał się w pewnym momencie popularnym wśród młodych Brytyjczyków (i nie tylko) miejscem na męskie wypady, zwłaszcza wieczory kawalerskie. Obecnie przyjazdy zachodnich imprezowiczów zastopowała pandemia, ale starsi krakusi nadal wspominają je jak najazd Tatarów. 

Skoro znasz już bolączki Krakusów, pora je wykorzystać, by się z nimi zaprzyjaźnić. Sposób jest prosty: oddajcie się wspólnemu narzekaniu. Ale uwaga: niech nie będzie prostackie, głośne i wulgarne. Tak sobie możesz narzekać w Warszawie, gdy ktoś zajedzie ci drogę.  

Po krakowsku narzeka się z finezją i dowcipem, obowiązkowo w knajpie lub kawiarni. W takich miejscach koncentruje się życie społeczności. Nikt nie ma problemu z tym, że do stolika przysiądzie się obcy, o ile może wzbogacić toczoną właśnie dyskusję jakimś spostrzeżeniem albo bon motem.  
 
PS. A co z resztą Małopolski? Tam polecamy wspólne narzekanie na to, żeby cały ten bogaty w atrakcje region kojarzy się głównie z Krakowem. 

Kilka charakterystycznych słów i zwrotów z gwary małopolskiej: 

- wyjść na pole - wyjść na dwór 
- oglądnąć - obejrzeć 
- borówka - czarna jagoda 
- brechtać - śmiać się 
- ciućmok - niedorajda 
- farfocle - fusy

Podhale

Wyżej wspomnieliśmy o tym, że reszta Małopolski jest (niezasłużenie!) nieco w cieniu Krakowa. Nie dotyczy to jednak Podhala. Każde dziecko w Polsce potrafi wymienić symbole tego regionu: Tatry, oscypki, kierpce, ciupagi, Krupówki, Janosik. 

To poziom kultury Podhala dostępny dla turystów. Co kryje się głębiej? Mieszkańcy Podhala bywają bardziej konserwatywni obyczajowo i religijni niż reszta Polski. Sporo prawdy jest także w stereotypie twardych i zawziętych ludzi gór. Górale są zaradni i samowystarczalni, za punkt honoru stawiają sobie, by nie okazywać słabości.  

Ale tak naprawdę pod skorupą twardzieli górale kryją wielką wrażliwość, którą wyrażają przede wszystkim przez muzykę. Chyba nie ma drugiego tak umuzykalnienionego regionu w Polsce. Każdy na czymś gra lub pięknie śpiewa, a góralskie wesele bez prawdziwej orkiestry  jest nie do pomyślenia. Górale nie ograniczają się do tradycyjnej muzyki - Podhale dało Polsce np. wielu świetnych jazzmanów, a ostatnio wykształciło swoją własną odmianę disco polo. Tradycjonaliści początkowo sarkali, że to kicz i tandeta, jednak w końcu przyznali, że do disco polo nieźle się tańczy i sami nie mogą usiedzieć, gdy słyszą je na weselu. Bo górale w muzyce kochają nie tylko to, że pozwala wyrażać siebie, ale również (a może wręcz przede wszystkim), że zbliża do siebie ludzi i spaja ich wspólnotę. Jeśli masz podobne podejście i choć odrobinę muzykalności, z pewnością znajdziesz z mieszkańcami Podhala platformę porozumienia.  

Kilka charakterystycznych słów i zwrotów z gwary podhalańskiej:

- bebok - strach 
- cosik - coś 
- furgać - latać 
- het - gdzieś daleko 
- przeca - przecież 
- śleboda - wolność


Shutterstock

Śląsk 

Zasada, o której musi pamiętać każdy, kto wybiera się na południe Polski: nie pomyl Śląsków! Zatem zróbmy krótkie przypomnienie. Dolny Śląsk to Wrocław, Wałbrzych i Zielona Góra. Górny Śląsk to m.in. Katowice, Gliwice, Bytom, Chorzów. Mówiąc "Śląsk" ludzie zwykle myślą o tym drugim, to tam górnicy obchodzą Barbórkę, a gospodynie przyrządzają roladę, kluski i modro kapustę. I sprawa najważniejsza - czy widzisz tu gdzieś wymienione takie miasta, jak Sosnowiec i Dąbrowa Górnicza? Jasne, że nie, bo to ZAGŁĘBIE, A NIE ŚLĄSK.  

Oczywiście, dokonaliśmy tu gigantycznych uproszczeń, np. nie uwzględniając wśród głównych górnośląskich miast czeskiej Ostrawy. Terytorium Śląska nie tylko nie pokrywa się z granicami województw, ale wykracza poza Polskę. Co więcej, sam podział na Górny i Dolny Śląsk nie jest idealny, kogoś może oburzyć, że nie wydzieliliśmy Śląska Cieszyńskiego. 

Ale gdybyśmy chcieli być naprawdę staranni, to musielibyśmy podzielić mapę Śląska na jeszcze mniejsze kawałeczki i każdy opisać osobno. To właśnie lekcja, którą trzeba odrobić przed wyjazdem "na Śląsk" - uświadomienie sobie, że nie jedziesz na jakiś tam jednorodny kulturowo Śląsk, tylko do konkretnego miejsca z własną historią i tradycjami. 

Bo najważniejszą rzeczą, która łączy wszystkich mieszkańców Śląska jest ich niezwykłe przywiązanie do swoich "małych Ojczyzn". Każdy Ślązak zna historię swojej okolicy, miejscowe tradycje i wie, co słychać u sąsiadów.  

Gdy niedawno z powodu pandemii zamknięte zostały granice, mieszkańcy polskiej części Cieszyna wywiesili nad Olzą baner z napisem "Tęsknię za tobą, Czechu/Styska se mi po tobe, Cechu". Po drugiej stronie rzeki szybko pojawił się transparent "I ja za Tobą Polaku". Bo kto to widział tak nagle rozdzielać sąsiadów? 

Śląskie wspólnoty nie są jednak zamkniętymi gettami. Przyjmą cię z otwartym sercem, jeśli tylko okażesz szacunek dla ich zwyczajów, będziesz chwalił kuchnię i nigdy nie odmawiał dokładki. No i nie zaszkodzi się poduczyć ślunskij godki (która też oczywiście ma regionalne warianty) 

Kilka charakterystycznych słów i zwrotów z gwary śląskiej: 

- pieron lub jeron - ważne, często używane i uniwersalne słowo. Służy jako przekleństwo ("Pieronie!), wyzwisko, ale można też go użyć, by wyrazić się o kimś z uznaniem ("Ale tyn pieron mądry!")  
- bajtel - dziecko (a "za bajtla" oznacza "w dzieciństwie") 
- bormaszyna - wiertarka 
- gryfny - ładny, zgrabny 
- klachać - plotkować 
- rychtować - przygotować

Wielkopolska 

Reszta Polski ma ich za pedantów, pracoholików i skąpców. A oni? Nie tylko nie protestują, ale jeszcze są z tego dumni! Choć może od słowa "skąpstwo" wolą "oszczędność" lub "gospodarność". 

Poznaniacy są praktyczni i rzeczowi. Wolą spędzić czas w domu z rodziną. Czy to znaczy, że w tej społeczności nie ma żadnych silnych więzi? Ależ nie! Mieszkańców Wielkopolski łączą przede wszystkim wspólne wartości. Ich ideałem jest sprawny przedsiębiorca. Ktoś niezwykle otwarty na wszelkie innowacje i nowe pomysły na biznes. Łączy to ze zdrowym rozsądkiem - żadnych decyzji nie podejmuje pochopnie, lecz dopiero po starannej analizie. Oczywiście, w papierach ma zawsze porządek, a w banku pieniądze na czarną godzinę - zgromadzone właśnie dzięki temu, co inni wyśmiewali jako "skąpstwo". 

Jeśli sam masz żyłkę do biznesu, od razu się dogadacie. Jeśli nie, to proponujemy inny temat do rozmów: kulinaria. Wielkopolan drażni stereotyp, że jedzą tylko pyry. To znaczy, może i jedzą, bo miejscowa kuchnia faktycznie oparta jest na ziemniakach, ale za to jaka bogata. Już same nazwy potraw brzmią egzotycznie i intrygująco: rumpuć, gzik, galart, makiełki ślepe ryby z myrdyrdą (ostatnie to wbrew pozorom zupa). 

Kilka charakterystycznych słów i zwrotów z gwary wielkopolskiej: 

- tej - słowo, którego używa każdy poznaniak, ale nikt do końca nie potrafi wytłumaczyć, co znaczy. Służy zwykle jako znak interpunkcyjny, można też krzyknąć "tej!", aby zwrócić czyjąś uwagę 
- ancug - ubranie, garnitur 
- dynks - przedmiot o nieokreślonym przeznaczeniu, wihajster 
- chęchy - zarośla, krzaki 
- pener - kloszard, lump, podejrzany typ 
- stroić muki - dąsać się 
- zakluczyć - zamknąć na klucz 

Mamy nadzieję, że nikt nie poczuł się urażony powyższym tekstem. Choć wiele w nim odwołań do stereotypów, staraliśmy się o każdym pisać z sympatią. Bo wierzymy, że w każdym zakątku Polski żyją ludzie, których warto poznać i zrozumieć. Zachęcamy do tego wszystkich czytelników.