Poznaj Tajlandię i wybierz się w podróż życia

Poznaj Tajlandię i wybierz się w podróż życia (Shutterstock)

Myślisz, że wiesz co to T-H-A-I? Sprawdź, a potem zaplanuj podróż życia

Wakacje 2020 upłynęły pod hasłem "chcesz wkurzyć znajomych, zapytaj, gdzie jadą na urlop". O ile lato zawsze było czasem relaksu, podróży i publikowania zdjęć z egzotycznych miejsc w mediach społecznościowych, o tyle w tym roku każdy ma jakąś historię bez happy endu. Zazwyczaj jest to historia kwarantanny, ubiegania się o zwrot pieniędzy za bilet albo rezerwację, która przepadła.

Jak zatem spędzić początek jesieni, jeśli z naszych planów wakacyjnych niewiele zostało?

Ambasada Tajlandii i Tajska Organizacja Turystyczna proponuje nam w ramach swojej kampanii "Experience Thailand" wirtualną wycieczkę po kraju, który z roku na rok odwiedza coraz więcej Polaków. Ale o tym za moment. Póki co, pozbawieni możliwości podróżowania, możemy doświadczyć Tajlandii na miejscu, w Polsce - tajskich akcentów u nas nie brakuje, wystarczy się tylko rozejrzeć a zaraz dostrzeżemy tajskie restauracje, salony masażu czy kluby sportowe.  

Tajlandia w dosłownym tłumaczeniu oznacza "kraj wolnych ludzi", bo THAI to właśnie wolny człowiek, ale my możemy rozszyfrować tę nazwę trochę inaczej, po swojemu. 

T jak "taste", czyli posmakuj

Kiedy Tajowie się spotykają, często używają odpowiednika naszego "Jak się masz?", czyli Gin Khao lou young. W wolnym tłumaczeniu oznacza to "czy już jadłeś?" i wiele mówi o miejscu jakie jedzenie zajmuje w życiu Tajów. Tajskiej kuchni nie trzeba nikomu przedstawiać. Ze względu na korzystanie ze świeżych, lokalnych składników, poszczególne regiony różnią się od siebie kulinarnie, część tradycji dzieląc z sąsiadami zza miedzy. Każdy z regionów ma również odrębne tradycje kulinarne, a także wyjątkowe produkty, takie jak tajskie jedwabie i tajska biżuteria.

Dziś dwór funkcjonuje w Bangkoku i w dalszym ciągu rozwija i pielęgnuje tradycje kulinarne, ale Ajutthaję warto odwiedzić nie tylko ze względu na królewską kuchnię - do dziś w mieście znajduje się duży, wpisany na listę UNESCO kompleks pałacowy. Chociaż nazwy dań dla niewprawnego europejskiego ucha mogą brzmieć podobnie, warto nauczyć się podstawowych słów, bo dania nazywane są opisowo. Kai to "kurczak", mu to "wieprzowina", kaeng to "curry" a phet znaczy "ostre". Kaeng phet kai będzie więc ostrym curry z kurczakiem, a czym będzie kaeng phet mu - można się domyślić samemu. Tym, którzy nie muszą sobie nic udowadniać przyda się ratująca życie fraza mai phet, czyli "nie ostre". Może być ona przydatna, kiedy nasze wirtualne wakacje z domu zechcemy urozmaicić wypadem do tajskiej restauracji. W ostatnich latach Polacy pokochali curry, makarony, sałatki tajskiej kuchni, nietrudno jest więc znaleźć lokal, w którym będziemy mogli sami przekonać się, że jest ona aroi mak mak (przepyszna). 

Ci, którzy wolą samodzielne kuchenne eksperymenty, na półkach polskich sklepów łatwo znajdą?wszystkie potrzebne składniki. Mleko kokosowe, ryż jaśminowy czy pasty curry dostępne są?w każdym większym supermarkecie. Nawet bardziej egzotyczne składniki, jak trawa cytrynowa, czy owoce tamaryndowca nietrudno znaleźć - można je kupić na przykład w sieci "Kuchnie Świata".


Shutterstock

H jak "health", czyli zdrowie, uroda i optymizm

Tajlandia zwana jest krainą tysiąca uśmiechów, ale ma też swoją bardziej wojowniczą stronę. Mowa oczywiście o boksie tajskim, czyli muay thai. W Tajlandii ten sport rozpowszechnił się w XVIII wieku, a reszta świata odkryła go znacznie później - na przełomie XX i XXI wieku.

Dziś w Polsce znajdują się 52 szkoły zarejestrowane w Polskiej Federacji Muay Thai i ponad 200 siłowni na których możemy spróbować własnych sił na ringu. Jeśli zasmakowała nam tajska kuchnia, to wszechstronny trening przygotowujący do walki będzie jak znalazł - wszak kalorie trzeba spalić. Boks tajski jest sportem wokół którego narosło wiele tradycji i rytuałów, co tylko dodaje mu klasy. Najlepsi bokserzy, którzy dostąpili zaszczytu reprezentowania swojej szkoły na zewnątrz, dostają mongkol - charakterystyczną opaskę na głowę, przekazywaną przez trenera doświadczonemu uczniowi.

Królestwo ma również inne, mniej znane tradycje sportowe. Warto wspomnieć tutaj o sepak takraw, czyli o dyscyplinie, o której nie słyszał prawie nikt poza Tajlandią (może z wyjątkiem Malezji).Sepak takraw to gra o historycznych tradycjach, można ją opisać jako połączenie siatkówki i piłki nożnej - małą piłkę plecioną z rattanu przerzuca się przez siatkę, ale nie wolno jej dotknąć ręką, co prowadzi do imponujących wyczynów gimnastycznych na boisku. Co ciekawe, mamy w Polsce bardzo świeżą ligę sepak takraw, którą założyli zapaleńcy z Bukowiny Tatrzańskiej. Może zatem warto zrobić góralom konkurencję i naukę tajskiej gry postawić sobie jako sportowy cel na jesień?

W Tajlandii uroda niezaprzeczalnie kojarzy się z relaksem, wewnętrznym spokojem i równowagą. Dbałość o ciało jest tu połączona z dbałością o ducha. Wielowiekowe doświadczenie i tradycja przekładają się na wysokiej jakości umiejętności w zakresie dbania o urodę i ciało. Masaż dla Tajów to nie tylko przyjemność, ale też profilaktyka, podparta doskonałą znajomością naturalnych metod leczenie i właściwości roślin.

Reklamy SPA i centrów wellness sprawiły, że masaże kojarzą nam się z odprężającą muzyką, pachnącymi olejkami i relaksującym ugniataniem tajemniczych punktów na nagich plecach.Tymczasem prawdziwy tajski masaż wygląda zupełnie inaczej. Przede wszystkim - odbywa się w ubraniu. Osoba masowana dostaje luźny, nie krępujący ruchów strój, zazwyczaj koszulkę i wiązane spodnie. Nie kładzie się też na łóżku do masażu, ale ma macie lub materacu na podłodze. Taka pozycja pomaga masażyście, bo niektóre metody zakładają wykorzystanie jego stóp.

Sam masaż przypomina bardziej jogę - delikwent jest naciągany, ściskany, uciskany, czasem nawet masażysta po nim chodzi. Podczas tajskiego masażu mięśnie są zmuszane do pracy, której próżno szukać w siedzącym trybie życia. O ile sam proces może być miejscami bolesny, o tyle poczucie rozluźnienia i rozciągnięcia jest nie do przecenienia. Aby móc wykonywać zawód i uzyskać państwową licencję, masażyści muszą ukończyć co najmniej 800 godzin szkolenia. Centrum takich szkoleń i tradycji masażu w ogóle jest Wat Pho, czyli buddyjski zespół świątynny położony w centrum Bangkoku.

Jeśli daleka podróż pozostaje poza naszymi możliwościami, warto poszukać w Internecie, być może część tradycji Wat Pho znajdziemy tuż za rogiem, w jednym z wielu salonów masażu które w Polsce sprawiają, że możemy poczuć się jak w Bangkoku. Ostatnim krokiem w kierunku zdrowia jest odpowiednie nastawienie do życia i wewnętrzna równowaga. Nieoceniona jest tutaj medytacja, która dla Tajów jest równie ważna, jak smaczne jedzenie czy dobry masaż.

Weź udział w akcji "Experience Thailand". Prześlij zdjęcie swoich doświadczeń z Tajlandią w Polsce i wygraj vouchery do SPA i restauracji!

A jak "attraction", czyli to coś, co przyciąga

W Tajlandii każdy znajdzie coś dla siebie. Coś, co przyciąga, magnetyzuje, pozostaje w głowie - wodospady, góry, jeziora, ocean, plaże oraz wielkie metropolie. Kraina Uśmiechu przyciąga turystów zaintrygowanych kulturą, kuchnią oraz pięknymi widokami. Jedno z najbardziej fascynujących miejsc w Azji Południowo-Wschodniej to Bangkok, a w nim: Pałac Królewski, Wat Pho (Leżący Buddha), Wat Arun, Chatuchak (market odbywający się w weekendy). Warto również pamiętać o Ayutthaya, gdzie można zobaczyć piękne starożytne świątynie, Chiang Mai ze świątynią Wat Phra That Doi Suthep oraz Elephant Nature Park. Nie zapominajmy również o rajskich plażach i wyspach, które po wielekroć docenili filmowcy. Krabi czy Ko Phi Phi to synonimy białego piasku i turkusowego morza, czyli klasycznej wakacyjnej egzotyki. 

Najlepiej oczywiście doświadczyć tego wszystkiego osobiście, jednak w obecnej sytuacji jest to utrudnione. Dlatego właśnie Tajska Organizacja Turystyczna stworzyła wirtualne wycieczki po wielu ukochanych przez turystów obiektach.

Piętnaście tras sfotografowanych kamerą sferyczną, pozwala nam dokładnie obejrzeć pałace, muzea i świątynie - ale również przejść się po drewnianych pomostach w namorzynowym nadmorskim rezerwacie w zatoce Kung Krabaen. Na liście znajdują się takie perełki jak jedenastowieczny zespół świątynny w Phimai - jeden z większych w Tajlandii, albo kompleks pałacowy króla Narai w Lobpuri, wraz z muzeum.


Shutterstock

I jak "identity", czyli tożsamość

Tajlandia jest jedynym krajem Azji Południowo-Wschodniej, który nigdy nie był europejską kolonią. Starożytne syjamskie tradycje, wpływy azjatyckich sąsiadów i europejskich kolonistów przenikały się tu, by stworzyć niezwykłą tajską tożsamość. Szczególnie dobrze widoczną w religii, kulturze i regionalnych zwyczajach. Tajlandia dzieli się na sześć regionów administracyjnych, z których każdy ma tę niepowtarzalną odrębność geograficzną, ale też kulturową. Górzysta Północ i Północny-Wschód to rejon z wyraźnie widocznymi wpływami birmańskimi, odizolowany od reszty kraju gęstymi lasami i rzekami. Południe to z kolei turystyczna mekka, z dzikimi plażami i luksusowymi hotelami. Region centralny ciąży w kierunku stolicy kraju - Bangkokowi, z jej pozycją gospodarczą i kulturalną. Każdy z regionów ma również odrębne tradycje kulinarne, używa trochę innych produktów, do których Tajowie są bardzo przywiązani. 

Silny wpływ na kulturę i tożsamość Tajów ma religia - dominuje buddyzm. I właśnie buddyjskie wartości odgrywają olbrzymią rolę w ich codziennym życiu. Szacunek, unikanie konfliktów, szczerość, kontrolowanie emocji - to najważniejsze z nich. Przeciętnemu turyście Tajowie kojarzą się właśnie w ten sposób - uśmiechnięci, pozytywnie nastawienie do życia i do otoczenia, przyjaźni. Gdy połączymy to z klasycznym tajskim zwyczajem powitania - wai - otrzymujemy obraz kraju, który na długo pozostanie w naszej pamięci.

Czym właściwie jest wai? To tradycyjny ukłon, podczas którego ręce trzymane są jak do modlitwy, a głowa jest lekko pochylona. Taki ukłon wyraża szacunek wobec ludzi i otoczenia. Jeśli ktoś ukłoni Ci się w ten sposób, w dobrym tonie jest taki gest odwzajemnić. Co ciekawe, ten zwyczaj okazał się być szczególnie praktyczny podczas pandemii - pozdrawiając się na odległość, Tajowie ograniczają rozprzestrzenianie się koronawirusa.  

Z roku na rok coraz więcej Polaków odkrywa uroki Tajlandii. W samym 2019 r. Tajlandię odwiedziło aż 150 000 naszych rodaków. Tęksnota za wakacyjnymi widokami, smakami i atmosferą sprowadziła nad Wisłę salony masażu, restauracje i trenerów, którzy szybko się u nas zadomowili. Warto ich odwiedzić, czekając na lepsze czasy dla turystyki - a potem zaplanować własną podróż.