Czy jesteś optymistą?

Czy jesteś optymistą? (Shutterstock)

Sprawdź, czy jesteś optymistą. 7 pytań, które dadzą ci do myślenia

Według badań z 2019 roku optymiści żyją nawet o 15% dłużej niż reszta społeczeństwa. Do tego częściej osiągają sukces w pracy, są lepszymi liderami i są bardziej odporni na choroby. Optymiści tworzą też szczęśliwsze i bardziej długotrwałe związki. Warto więc zadać sobie podstawowe pytanie: Czy jestem optymistą?

Jeśli te informacje zmartwiły pesymistów, to mamy dobrą wiadomość: optymizm to umiejętność, której można się nauczyć. Wymaga to oczywiście skupienia i rozpoznania własnych schematów myślowych, ale jest to możliwe i nawet nie takie trudne. Nauka pozytywnego myślenia to nic innego, jak wyrobienie sobie nawyku identyfikacji nieracjonalnie negatywnych myśli i świadome szukanie racjonalnych argumentów przeciwko nim.   
  
Bieżący rok sprzyja czarnym myślom, dlatego tym ważniejsze jest, by ćwiczyć optymizm. W trudnych sytuacjach wyuczone pozytywne podejście działa na naszą psychikę jak witamina C na odporność w sezonie na przeziębienia - pomaga uniknąć kryzysu. Oczywiście, umiar jest ważny, również w optymizmie. Gałąź psychologii która zajmuje się zagadnieniami szczęścia i dobrostanu psychicznego to psychologia pozytywna. Dr Martin Seligman, nazywany jej ojcem, zaleca praktykowanie optymistycznego pragmatyzmu, któremu znacznie bliżej do realizmu niż hurraoptymizmu.  

Zacznijmy jednak od rozpoznania i diagnozy - jesteśmy optymistami czy pesymistami?   

Czy uznajesz swoje własne sukcesy? Jedną z ważniejszych cech optymistów jest zauważanie i podkreślanie własnych sukcesów. W środkowoeuropejskim kręgu kulturowym to szczególnie trudne, bo umniejszanie sobie mamy wdrukowane od dzieciństwa. Jeśli pisanie swojego CV przyprawia nas o zawrót głowy, jeśli koleżanka w pracy mówi "Świetna prezentacja, gratuluję!", a my peszymy się i gorączkowo szukamy argumentów za tym, że wcale nie była taka świetna - mamy do odrobienia pracę domową o asertywnym mówieniu o swoich sukcesach. A wystarczy przecież powiedzieć "Dziękuję, to miłe, że mi to mówisz".   
  
Czy żyjesz wystarczająco dobrze? "Daj z siebie wszystko!", "Zrób to na maksa!". Optymiści takie hasła ignorują, uśmiechają się i wykonują zadania wystarczająco dobrze, zaoszczędzoną energię wykorzystując na cieszenie się życiem. Perfekcjonizm przyprawia nas o zbędny stres i pozbawia kreatywności, więc co zaskakujące, może być wyjątkowo nieefektywny, zwłaszcza w pracy.   
  
Czy dajesz sobie prawo do popełniania błędów? Brytyjski pisarz Neil Gaiman zasłynął swego czasu ze składania przemyślanych życzeń swoim fanom. Kilka lat temu Gaiman życzył wszystkim wielu porażek, bo - jak rozwinął dalej swoją myśl - porażki świadczą o tym, że uczymy się nowych rzeczy, próbujemy czegoś, czego nie próbowaliśmy wcześniej, podejmujemy ryzyko i pokonujemy swój strach i ograniczenia. Porażki są wobec tego głównym wskaźnikiem rozwoju - bez porażek nie ma sukcesu. Optymiści o tym wiedzą i tak jak życzył swoim fanom Gaiman, bez wahania podchodzą do działania. Wiedzą, że jeśli zdarzy się sukces - będą go celebrować, jeśli zaś przegrają, to szybko sobie wybaczą.  

Bądź optymistą
shutterstock



  
Czy pamiętasz pozytywne czy negatywne wydarzenia? Pesymiści robią z igły widły, a każda ich porażka urasta w ich głowach do rangi skandalu. Jeśli sytuacje z dalekiej przeszłości, blamaże, porażki i potknięcia nie dają ci spać po nocach - diagnoza jest jedna: jesteś pesymistą. Optymiści z kolei rozpamiętują, ale głównie to, co było w przeszłości dobre. Tym, którzy planują przejść na bardziej słoneczną stronę życia przyda się praktykowanie wdzięczności. Chociaż sama praktyka może kojarzyć się z uduchowionymi coachami w zwiewnych szatach, ćwiczenie jest proste i praktyczne: raz dziennie przypomnij sobie co dobrego cię w życiu spotkało i kiedy okazało się że jesteś szczęściarzem.  
  
Czy masz kontrolę nad tym, co się dzieje wokół? Specjaliści od psychologii pozytywnej twierdzą, że optymizm nie jest po prostu radosnym patrzeniem na życie, tak jak pesymizm nie jest widzeniem wszystkiego w czarnych barwach. Tak naprawdę różnica znajduje się gdzie indziej, a mianowicie w poczuciu kontroli nad rzeczywistością, w której się żyje.   
  
Oblałeś test na prawo jazdy? Zdarza się. Jakie myśli chodzą ci wtedy po głowie? Pesymista powie: "To bez sensu, te pytania są bardzo trudne a ja chyba jestem za głupi, żeby zdać ten egzamin". W tym podejściu widać brak sprawczości, bo przecież ani pytania na teście, ani nasze wrodzone zdolności nie zależą od nas. Co pomyśli optymista? Trzeźwo oceni sytuację: "za mało się uczyłem, następnym razem przysiądę nad tym tematem bardziej" - obejmuje kontrolę nad sytuacją i wie, że może ją zmienić.  
  
Czy przed podjęciem działań szukasz aprobaty i opinii innych osób? Do wyboru masz dwa wyjazdy wakacyjne: egzotyczny, ale trzeba będzie sobie radzić w spartańskich warunkach, albo w kraju, ale na wysokim poziomie. Pesymista, jak już wiemy, słabo sobie radzi z ryzykiem i obejmowaniem kontroli nad rzeczywistością, w której żyje - w proces decyzyjny włącza więc innych - koleżanki, fora internetowe, bliskich. Z punktu widzenia podświadomości to ma sens - w głowie pesymisty wakacje okażą się prawdopodobnie katastrofą, więc odpowiedzialność za złe decyzje rozłoży się na innych. Oczywiście nie każdy kto zasięga rady innych, czyni to z pesymistycznych pobudek, ale jeśli często pytamy innych o zdanie, to warto się zastanowić dlaczego.   
  
Jak często ryzykujesz? Jakiś czas temu media obiegła wiadomość: naukowcy odkryli, że spóźnialscy są bardziej kreatywni, szczęśliwi i odnoszą w życiu większe sukcesy. Przydaje się tu umiejętność odróżnienia korelacji od kauzacji - samo wyrzucenie zegarka nie uczyni nas lepszymi ludźmi. To właśnie optymizm każe nam podejmować ryzyko: przypuszczać, że poranne korki będą mniejsze i że nasze kreatywne pomysły są coś warte, więc dobrze im poświęcić uwagę.  
  
Jeśli rozpoznajesz u siebie przynajmniej cztery pesymistyczne zachowania z tych opisanych powyżej, to warto poćwiczyć pozytywne myślenie. Jak zrobić pierwszy krok? Psychologowie radzą: po prostu udawaj optymistę, po jakimś czasie wejdzie ci to w nawyk.