Mark Strong

Mark Strong (FOX)

Jesteś fanem teorii spiskowych? Mark Strong zapewnia: to serial dla ciebie

Mark Strong zagrał w wielu produkcjach filmowych i telewizyjnych. Partnerował największym aktorom naszych czasów. Nam opowiada o serialu "Deep State", w którym zobaczymy go w roli Maxa Eastona.

Mark Strong jest znanym aktorem filmowym i telewizyjnym. Jest absolwentem Wymondham College w Norfolk. Przez rok studiował prawo w Monachium, a później rzucił studia i wrócił do Londynu, gdzie został przyjęty na wydział anglistyki i aktorstwa na uczelni Royal Holloway. Swój warsztat sceniczny doskonalił na akademii teatralnej Bristol Old Vic Theatre School.

Mark Strong zagrał w wielu produkcjach filmowych i telewizyjnych i partnerował największym aktorom naszych czasów. Jego filmografia obejmuje takie tytuły jak Syriana, W sieci kłamstw, Sherlock Holmes oraz Szpieg. Na małym ekranie mogliśmy oglądać go w serialach obyczajowych BBC Two Our Friends in the North oraz The Long Firm, za który otrzymał nominację do nagrody BAFTA.  W serialu "Deep State" zobaczymy go w roli Maxa Eastona.

Kim jest Max Easton?

Max Easton jest byłym agentem brytyjskich służb specjalnych, który odszedł z agencji i jest na emeryturze, czyli wypadł z gry dziesięć lat temu. Odszedł, bo miał dosyć. Nie umiał być jednocześnie ojcem i agentem. Nie umiał pogodzić życia prywatnego z życiem, jakie musiał prowadzić jako szpieg. Pewnego dnia oświadczył swoim przełożonym, że dłużej już nie może.

Odszedł ze służby i rozpoczął nowe życie, w nowym kraju, w którym założył nową rodzinę. Mogłoby się zdawać, że na tym kończy się jego historia, bo Max na własne życzenie wypada z gry. Ale później zbieg niepokojących wydarzeń zmusza go do powrotu do Londynu, gdzie spotka się ze swoimi dawnymi przełożonymi. Chcą, żeby wziął sprawę, która ma dla niego szczególne znaczenie, bo dotyczy jego syna z pierwszego małżeństwa.

Max nie ma wyboru, a kierownictwo agencji zapewnia go, że po raz ostatni zwraca się do niego z taką prośbą.

Max nie ma kontaktu ze swoim synem, którego gra Joe Dempsie, ale okazuje się, że Harry Clarke poszedł w ślady ojca...

Zgadza się. Max zostawił swoją pierwszą rodzinę, kiedy Harry miał 13 albo 14 lat. Ich późniejsze relacje były bardzo trudne, ale Harry nigdy nie miał poczucia, że ojciec go porzucił i, jak to często bywa w życiu, w końcu tak jak ojciec zaczyna pracować jako agent. Max nie ma o tym pojęcia. Kiedy wraca do Londynu i dowiaduje się, że jego syn został zabity (podczas tajnej operacji), chce natychmiast pojechać na miejsce, żeby pomścić jego śmierć.

Czym zajmował się Max, kiedy pracował dla tajnych służb?

Był specem od brudnej roboty. Pracował dla Sekcji, tajnej jednostki, którą kierują wspólnie CIA i MI6. To nie była praca, którą lubił. Był po prostu agentem od czarnej roboty, zawodowo zajmował się mrocznymi sprawami.

A jak wyglądało jego późniejsze "drugie życie"? 

Max zamieszkał z dala od wszystkich w Pirenejach z drugą żoną - Francuską, która jest lekarzem medycyny ratunkowej. Wiedzie bardzo proste życie. Jest stolarzem-hobbystą i ma w piwnicy swój warsztat, w którym robi krzesła i stoły. Były agent stał się rzemieślnikiem.

Czy do roli w tym serialu przygotowywałeś się tak, jak ma to w zwyczaju robić Daniel Day Lewis? Czy zaszyłeś się gdzieś w głuszy, żeby opanować fach stolarski jak wytrawny rzemieślnik?

Tak, przestałem grać na jakiś czas i przez dwa lata pracowałem w drewnie tekowym! Nie, tylko żartowałem. A tak na serio, zainteresowanie stolarstwem wiele mówi nam o Maxie. Mój bohater znalazł w końcu swoje miejsce na Ziemi, gdzie jest szczęśliwy i żyje w zgodzie ze sobą samym. Zostaje wezwany do Londynu w najgorszym z możliwych momencie.

Kadr z 'Deep State'Kadr z 'Deep State' Sife Elamine / Fox Networks Group / Fox Networks Group

Londyn występuje w serialu w roli Paryża i Waszyngtonu, a sceny w Bejrucie i Teheranie nakręcono w Maroku. Jak wspominasz pracę w Maroku, gdzie musiałeś udawać, że jesteś w innym kraju?

To było niesamowite doświadczenie. Pracowaliśmy na fantastycznych planach zdjęciowych, które wyglądały bardzo autentycznie. Serial ma osiem odcinków i tylko jedną scenę nakręciliśmy w studiu - jest to scena w sypialni. Wszystkie inne ujęcia zostały zarejestrowane na planach zdjęciowych. 

Mam niesamowite wspomnienia z pracy na planie. Na samym początku kręciliśmy długą scenę w porcie. Gdzieś w tle był zacumowany gigantyczny tankowiec otoczony dźwigami portowymi, które ładowały kontenery do luków. Potem zmieniliśmy lokalizację. Przenieśliśmy się kilkadziesiąt metrów dalej, a za rogiem 50 mężczyzn siedziało i naprawiało sieci. To były widoki i tło, jakich nie znaleźlibyśmy nigdzie indziej.

Członkowie marokańskiej ekipy byli niesamowici. Robili wszystko, o co ich prosiliśmy, a nawet więcej. Każdego dnia przychodziliśmy na plan i mogliśmy od razu zanurzyć się w klimacie i atmosferze serialowego świata. Pracował z nami wspaniały zespół scenografów, którzy tak aranżowali dekoracje, że od razu wiedzieliśmy czy jesteśmy teraz w Bejrucie czy w Teheranie. Wprowadzali niemal niewidoczne, ale bardzo ważne zmiany.

Czy Tobie jako aktorowi trudno było wyobrazić sobie, że jesteś w innym kraju?

Nie, to nie było trudne. Otoczenie zmieniało się tylko trochę. Gdyby była to niskobudżetowa produkcja, twórcy serialu chcieliby pewnie dosadnie zasygnalizować, że akcja przenosi się gdzieś indziej. Aktorzy mogliby nosić, na przykład, inne okulary, żeby widzowie domyślili się, że zmieniliśmy kraj. Prawdziwe życie jest bardziej skomplikowane. Cieszyliśmy się, że w naturalny sposób wątki toczą się równocześnie w różnych miejscach, bo to wymaga więcej uwagi od widzów, którzy muszą się domyślić, gdzie aktualnie jesteśmy.

To samo dotyczy różnych płaszczyzn czasowych. Kiedy czytałem scenariusz, zdałem sobie sprawę, że akcja serialu toczy się w różnych latach - widzimy migawki z przeszłości, ale granica między przeszłością i teraźniejszością jest bardzo delikatnie zarysowana. My sami musimy wydedukować, kiedy dochodzi do pewnych wydarzeń. Każda dobra produkcja ze spiskiem w tle wymaga od widzów ruszenia głową. Gdzie jesteśmy? Kim są ci ludzie? Co się dzieje? Gdzie idziemy? Co się za chwilę wydarzy?

Widzowie zawsze muszą odpowiedzieć sobie na te pytania. Świetnie napisany scenariusz, doskonała realizacja i scenografia to największe atuty serialu „Deep State”, który z pewnością spodoba się wszystkim fanom thrillerów i teorii spiskowych.

Czy od razu po przeczytaniu scenariusza wiedziałeś, że będzie to dobry serial? 

Na początku mieliśmy dużo spotkań, podczas których rozmawialiśmy o serialu i jego akcji. Bardzo ucieszyłem się, że do ekipy dołączyła Pat Cambell, która stworzyła scenografię do serialu Petera Kosminsky’ego "W szeregach ISIS". Miałem przyjemność pracować z nią wcześniej i wiem, na co ją stać. To było dla mnie bardzo ważne, że jest jedną z osób, która firmuje ten serial. Kolejnym takim nazwiskiem jest nasz operator David Higgs, z którym pracowałem na planie filmu Guya Ritchiego "RocknRolla" i jestem pod wrażeniem jego warsztatu. 

Producenci skompletowali wspaniały zespół, którego członkiem jest Matthew. To jeden z nielicznych brytyjskich scenarzystów, który zrobił karierę w Stanach jako showrunner. Przez pięć sezonów był głównym producentem serialu "Twardzielka" i ma bardzo duże doświadczenie. Hilary Bevan Jones jest świetną producentką. Wiedziałem od samego początku, że to będzie wspaniały serial, bo pracowali nad nim najlepsi z najlepszych. Nie miałem żadnych powodów do niepokoju.

Wiem, że Alistair Petrie i Ty spotkaliście się wcześniej na planie filmowej adaptacji powieści Jane Austen "Emma". Czy pamiętasz, że wystąpiłeś w kilku scenach w bryczesach?

Tak, to były lata 80. Bryczesy były wtedy bardzo modne. Można było pokazać się w nich nawet w klubie.

Kadr z 'Deep State'Kadr z 'Deep State' Sife Elamine / Fox Networks Group / Fox Networks Group

Ile trwały zdjęcia do serialu "Deep State"?

10-12 tygodni w Maroku i 6-8 tygodni w Londynie. Nakręciliśmy osiem godzinnych odcinków w bardzo krótkim czasie, ale nie narzekam. W porównaniu z filmem wolę tempo, w jakim pracuje się nad produkcjami telewizyjnymi. Kiedy oglądamy produkcje filmowe w kinie, ich rozmach zawsze robi na nas ogromne wrażenie. W przypadku telewizji możemy inaczej rozłożyć akcenty, bo opowiadamy naszą historię przez osiem godzin. Podczas zdjęć musimy szybko podejmować decyzje, bo zanim przeniesiemy się na kolejny plan, możemy nakręcić tylko dwa albo trzy ujęcia. Bardzo mi się to podoba.

Pod koniec dnia pracy i zarejestrowaniu trzech albo czterech dobrych scen, mam poczucie, że dobrze się spisałem. Na planie filmu często pracujemy przez cały dzień, żeby sfilmować pół strony scenariusza i czujemy satysfakcję dopiero wtedy, kiedy oglądamy zmontowany materiał na dużym ekranie.

A jak wspominasz pracę nad filmem "Kingsman: Złoty krąg"?

Godzinami przechadzaliśmy się po planie, bo były dni, kiedy zdjęcia rozpoczynały się dopiero po południu. Przyjeżdżaliśmy rano, żeby zrobić charakteryzację, a potem „dopracowywaliśmy” różne rzeczy i pierwszy klaps padał dopiero po obiedzie. To normalne, bo praca nad filmem wygląda inaczej. Każdego dnia rejestrujemy kamerą kolejny kawałek wielkiej układanki. Produkcje telewizyjne są realizowane w inny sposób, bo codziennie powstaje dużo większa część materiału, co daje mi więcej satysfakcji i poczucie, że faktycznie bierzemy w czymś udział w czymś ważnym.

A kiedy plany zdjęciowe są tak autentyczne, jak w serialu "Deep State", to czerpię z pracy jeszcze więcej satysfakcji.

A co robisz na planie, kiedy nie masz zdjęć?

Czytam albo oglądam filmy w sieci. Zabijam czas, żeby nie zwariować. Staram się nie oglądać dużo, bo to może mimowolnie wpłynąć na moją  grę. Na przykład, jeśli oglądam komedię, mogę stwierdzić, że kolejną scenę zagram w konwencji komediowej...

Zwykle oglądam na planie dobre filmy albo seriale, ale nie siedzę przy moim laptopie przez cały czas, bo chcę sam podejmować aktorskie wybory i sam zastanawiać się, jak powinienem zagrać w danej scenie. Jeśli ciągle oglądamy filmy, w końcu zaczynamy się nimi sugerować. Tego nie da się uniknąć. Trzymam rękę na pulsie i staram się sam siebie kontrolować.

Masz na koncie role w takich filmach jak filmie "Szpieg", "Wróg numer jeden", "W sieci kłamstw". Zagrałeś też w obu częściach "Kingsmana". Akcja każdego z nich toczy się w środowisku szpiegów i tajnych służb. Czy jest coś, co wyróżnia Maxa na tle tych bohaterów?

Max jest bohaterem z krwi i kości. Jest bardziej ludzki i bardziej współczesny niż postacie z wymienionych przez ciebie filmów. "Szpieg" to film, którego akcja toczy się w latach 70. "W sieci kłamstw" zagrałem Jordańczyka... Świat agencji wywiadowczych jest doskonałym materiałem na thriller, choć nie jestem pewien, czy prawdziwi szpiedzy faktycznie prowadzą tak wystawne i pełne emocji życie. Podejrzewam, że toną w papierach przy swoich biurkach!

Z drugiej strony to świat, który stanowi doskonałe tło dramatu - mamy tu wiarę w pewne ideały, zaufanie, zdradę i element niebezpieczeństwa, czyli najważniejsze składniki tego gatunku. Max jest bohaterem, z którym najbardziej się utożsamiam. Poza tym, jest to chyba jedyny serial z tego gatunku, który pokazuje życie rodzinne głównego bohatera, co jest rzadkością. Większość thrillerów szpiegowskich ma po prostu wartką akcję i skupia się na rozwoju wydarzeń.

"Deep State" nie tylko przedstawia ciekawą intrygę, ale równie intrygujących bohaterów. Przygotowując się do roli, nie starałem się wczuć wyłącznie w szpiega. Chciałem zagrać wiarygodnie pewnego Anglika, który znajduje się w określonej sytuacji. Chciałem stworzyć postać, która byłaby mi w pewien sposób bliska.

Kadr z 'Deep State'Kadr z 'Deep State' Sife Elamine / Fox Networks Group / Fox Networks Group

W zwiastunie serialu widzimy jak grany przez Ciebie bohater przygotowuje się do wyrwania komuś paznokcia, a kilka scen wcześniej widzieliśmy go w domowym zaciszu, gdzie bawił się ze swoimi dziećmi. Czy moralne dylematy są częścią opowiadanej przez Was historii?

Tak, dylematy moralne Maxa są ważnym motywem serialu. Jest pewna scena, w której za chwilę mam kogoś zabić, kiedy rozlega się dzwonek mojego telefonu. Dzwonią moja żona i córka, żeby powiedzieć mi, że właśnie odrobiły lekcje. Takie zestawienie normalności i życia na krawędzi wydaje mi się najciekawsze.

Jeśli uznamy, że Max to fajny facet i zrozumiemy jego problemy, to oglądając sceny tortur dostrzeżemy, że nie jest człowiekiem, który chce robić takie rzeczy. Cały nasz serial jest w zasadzie o tym, że Max chce wrócić do swojego sielankowego życia i jest gotów zrobić wszystko, żeby znów żyć jak przeciętny człowiek.

Max jest arcyciekawym bohaterem. To z gruntu dobry człowiek, który został zmuszony robić okropne rzeczy, bo tylko pod tym warunkiem może w dalszym ciągu prowadzić swoje idylliczne życie o jakim zawsze marzył.

Czy miałeś szkolenie z broni? A jeśli tak, to jakie?

To może zabrzmi dziwnie, ale musiałem nauczyć się składać i rozbierać na części karabin snajperski z zamkniętymi oczami! Nigdy nie byłem w wojsku i nigdy nie brałem udziału w prawdziwej wojnie...

Musiałem zaliczyć to szkolenie, bo w serialu miała być pewna scena, w której pojawiam się z karabinem zapakowanym w wielki i długi futerał. To, co widzimy na ekranie, byłoby trochę dziwne. Ulicą w Bejrucie idzie sobie Europejczyk, który niesie ze sobą futerał w kształcie karabinu! Po zastanowieniu wprowadziliśmy zmiany i przepakowaliśmy karabin do podręcznej torby.

Musiałem nauczyć się składać i rozkładać broń na części, żeby widzowie mieli wrażenie, że robię to szybko i sprawnie. Nie mogłem się pomylić! Musiałem stwarzać iluzję, że jestem z bronią za pan brat. Rozbierałem i składałem ten karabin przez wiele godzin i muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało. Nasz specjalista od broni palnej był pod wielkim wrażeniem, bo większość aktorów lubi chodzić na skróty. Część z nich prosi kamerzystę, żeby zrobił jedno zbliżenie, a potem cięcie i na końcu pokazał złożoną broń. Ja chciałem wszystko zrobić sam, bo wiem, że jeśli grając na planie robimy coś sprawnie i z wprawą, to przedstawiany przez nas świat staje się przez to bardziej autentyczny.

Czy pamiętasz kiedy po raz pierwszy miałeś w ręku broń na planie?

Kiedy po raz pierwszy trzymałem broń w ręku? Tego nie pamiętam, ale pamiętam, kiedy po raz pierwszy wystrzeliłem z broni. To było na planie filmu Guya Ritchiego zatytułowanego „Revolver”. Grałem zabójcę, którego nazywano Sorter. W jednej ze scen miałem ostrzelać pistoletem Uzi dach, na którym schroniło się kilka osób. Chwilę potem zawala się cała górna kondygnacja budynku. To było ciekawe doświadczenie, bo zwykły śmiertelnik nie ma w życiu wiele okazji, żeby postrzelać sobie z pistoletu maszynowego, choć muszę przyznać, że byłem przerażony!

To było bardzo dziwne uczucie, bo Uzi przypomina zabawkę. Jego korpus nie jest zrobiony z metalu, ale plastiku. Bóg raczy wiedzieć, ile nabojów wystrzeliłem w ciągu minuty.

Jakie inne niezwykłe umiejętności posiadasz? Czy jesteś dobrym szermierzem?

Umiem posługiwać się szablą. Nawet wtedy, kiedy jestem martwy. Zagrałem w filmie „Gwiezdny pył”. Mój bohater ginie w jednej ze scen, a potem, już po swojej śmierci, walczy na miecze z bohaterem granym przez Charliego Coxa. To była bardzo trudna scena, bo nie przewidziałem, że będę musiał walczyć z zamkniętymi oczami. W którym kierunku powinienem skierować ostrze swojego miecza? Kiedy grasz trupa, musisz zapamiętać po kolei wszystkie wyćwiczone ruchy i odtworzyć je najpierw w swojej pamięci, a potem przed kamerą. Wyciągasz miecz i masz nadzieję, że Charlie zdążył odskoczyć na bok albo przy najmniej ma w ręku własny miecz.

Był to mój pierwszy z czterech filmów w reżyserii Matthew Vaughna. Jestem pewien, że moje umiejętności zrobiły na nim wrażenie.

Joe Dempsie jako Harry Clark w 'Deep State'Joe Dempsie jako Harry Clark w 'Deep State' Sife ELAMINE / FOX NETWORKS GROUP / FOX NETWORKS GROUP (UK) LIMITED

Czy umiesz jeździć konno?

Tak, ale zawsze uczyłem się jazdy konnej do jakiejś roli, nigdy dla siebie samego. Miałem sceny w siodle w „Gwiezdnym pyle” i „Robin Hoodzie” w reżyserii Ridleya Scotta. Mieliśmy plan zdjęciowy na ogromnej plaży w Walii, gdzie na 90 metrach piasku rozpalono osiem olbrzymich ognisk. Czekaliśmy na Francuzów, którzy mieli dopłynąć do plaży na starych barkach zbudowanych specjalnie na potrzeby filmu. To była scena inwazji. Mieliśmy rozpalić te gigantyczne stosy drewna, żeby ostrzec innych, że Francuzi właśnie wylądowali.

Był zmierzch. Rozpaliliśmy osiem ognisk. Płonął ogień, ponad nim wznosił się słup dymu i słyszeliśmy trzask drewna, a potem głos Ridleya w krótkofalówce, który powiedział nam, że mamy się przejechać konno wzdłuż plaży w tę i z powrotem. Wsiadłem na konia i zacząłem kłusować obok ognisk z miną, jakby ta plaża należała do mnie. A potem, kiedy wczułem się w rolę, wyciągnąłem swój miecz i pogalopowałem plażą, trzymając w ręku broń. I nagle pomyślałem sobie, że grając w filmach zdobyłem niezwykłe umiejętności. Mogę galopować na koniu o zmierzchu, trzymając jedną ręką wodzę i machając szablą, a obok mnie płoną na plaży ogromne ogniska.

Czy umiesz żonglować?

Trochę. Ale nigdy nie wykorzystałem tej umiejętności na planie filmu. Może jeszcze jej nie wykorzystałem…

Już niedługo wystąpisz w filmie o superbohaterze zatytułowanym „Shazam!” Zdjęcia zostaną nakręcone w Toronto, a więc kto wie...

Tak, to prawda. Byłem już na kilku próbach i wiem, że wszystko idzie zgodnie z planem. Aktorzy i ekipa są gotowi. To wielka produkcja o superbohaterze. Nie doczekaliśmy się drugiej części „Zielonej Latarni”, ale pomimo to wracam do świata komiksów DC, żeby przestawić widzom inną historię.

Czy miałeś już próbną charakteryzację?

Tak. Dr Sirvana to bardzo charakterystyczna, niemal kultowa postać. Jego znakiem szczególnym jest blizna nad okiem, a poza tym nosi wspaniały kostium. Porządny szwarccharakter musi mieć odpowiednią stylizację i na pewno tak się stanie.

Ciemne strony służb specjalnych!

James Bond, Ethan Hunt (Mission Immposible) czy Jason Bourne to znani z ekranów tajni szpiedzy. Teraz dołącza do nich Max Easton, który pojawi się już dziś (9 kwietnia) o godz. 21:00 na kanale FOX!

Deep State to serial sensacyjny, który bez wątpienia wzbudzi w widzach wielkie emocje! Jego akcja wprowadzi nas w realia dwulicowego i bezwzględnego świata wywiadu, w którym wyrzuty sumienia są równoznaczne z wydaniem wyroku śmierci na siebie i swoich bliskich. Ale co oznacza „deep state”?

Od czasu ostatniej kampanii prezydenckiej w USA, termin ten coraz częściej pojawia się w mediach. Określa się nim nieznaną opinii publicznej ukrytą, mającą tajny charakter, realną władzę, która rządzi nie tylko Stanami Zjednoczonymi, ale też większością świata. Wymienia się jej dwa najsilniejsze człony: kompleks militarno-przemysłowy oraz globalną finansjerę. Do niej zalicza się wszystkie siły pretendujące do kierowania polityką, posiadające ogromne wpływy, ale działające poza legalnym systemem. Dodatkowo dochodzą do tego tajne służby, ukryte komórki zwiadowcze i tajemnice, za którymi stoją szeregi tajnych instytucji. Wszystko to będziemy mogli zobaczyć na własne oczy w najnowszym serialu szpiegowskim stacji FOX!

Mark Strong wciela się w byłego szpiega Maxa Eastona, którego cały czas prześladuje mroczna przeszłość. Po wielu latach przerwy zostaje ponownie wezwany przez George’a White’a - szefa tajnej wspólnej komórki MI6 i CIA, zwanej „Sekcją”.  White nakłania Maxa, by ten wrócił do pracy w terenie i pomścił śmierć swojego syna Harry’ego. Jednak czy tylko o to chodziło? Stawka w grze rośnie, kiedy Max zostaje mimowolnie wciągnięty w tajną wojnę obcych wywiadów oraz spisek, którego autorzy chcą zbić fortunę na destabilizacji na Bliskim Wschodzie.

Karima Adams jako Leyla Toumi w 'Deep State'Karima Adams jako Leyla Toumi w 'Deep State' Sife ELAMINE / FOX NETWORKS GROUP / FOX NETWORKS GROUP (UK) LIMITED

Sam Mark Strong w jednym z wywiadów wspomniał o problemach politycznych poruszanych w serialu:

Polityka ma wiele wspólnego z zaangażowaniem Zachodu na Bliskim Wschodzie. Serial zajmuje się tym, czego doświadczamy w chwili obecnej, więc jest niesamowicie aktualny. Ale to nie tylko polityka lokalna, to w większej mierze polityka na arenie światowej.

Akcja serialu dzieje się w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Libanie i Francji. Zdjęcia powstawały w Anglii i malowniczym, pełnym kolorów Maroko.

W Maroko byliśmy około 10-12 tygodni, a następnie 6-8 tygodni w Londynie – mówi Strong. – Uwielbiam tak szybkie tempo podczas produkcji. Ważny jest też sposób, w jaki to robisz, trzeba podejmować szybkie decyzje. Możesz mieć tylko dwa lub trzy ujęcia, ponieważ musisz przejść do następnej sceny. Uwielbiam to! W telewizji opowiedzenie takiej historii przez osiem godzin jest czymś bardzo trudnym, ale potem świetnie się na to patrzy.

Produkcja będzie zaskakiwać nie tylko efektami, ale także niekonwencjonalnym połączeniem wątków i pomysłów, które stworzą niepowtarzalny klimat. Czym Deep State będzie różnił się od innych produkcji szpiegowskich?

W serialu będzie wiele akrobacji, strzelanin, wypadków samochodowych i wszystkiego, co kojarzymy z filmami akcji, a także bardzo emocjonalny element dramatu rodzinnego. To thriller konspiracyjny, ale także dramat rodzinny. Oba wątki są całkowicie ze sobą powiązane. Konsekwencje sytuacji politycznej, konsekwencje czynów głównego bohatera, to że działa on pod przykrywką oraz jak to wpływa na jego rodzinę – tłumaczy Strong.

Dużą rolę odegra w serialu również syn Eastona – Harry, którego podobnie jak jego ojca, pochłonął tajemniczy i pełen niebezpieczeństw świat służb specjalnych.

Rola, której się podjąłem jest całkiem wymagająca również fizycznie –  mówi Dempsie. –  Oczywiście używamy sztuczek kaskaderskich, żeby wykonać wszystkie te naprawdę niebezpieczne sceny, ale aktorzy lubią robić tak dużo, jak to tylko możliwe! To nie będzie serial, który możesz oglądać, podczas gdy sprawdzasz Twittera lub Instagram na swoim telefonie. Musisz wytężać uwagę – dodaje aktor.

Kadr z 'Deep State'Kadr z 'Deep State' Des Willie / Fox Networks Group / Fox Networks Group

W gwiazdorskiej obsadzie serialu "Deep state" występują nominowany do nagrody BAFTA/Tony aktor Mark Strong (Szpieg, Wróg numer jeden, Kingsman: Złoty krąg), Joe Dempsie (Gra o tron, Kumple), Karima McAdams (Wikingowie), Alistair Petrie (Nocny recepcjonista, Łotr 1. Gwiezdne wojny), Anastasia Griffith (Układy, Dawno, dawno temu), Lyne Renée (Split), Amelia Bullmore (Happy Valley), Kingsley Ben-Adir (Król Artur: Legenda miecza), Pip Torrens (The Crown) i Fares Fares (Tyran).

Premiera Deep State już 9 kwietnia o godz. 21:00 tylko na FOX!

# # #

O stacji FOX

FOX to kanał rozrywkowy poświęcony serialom pochodzącym z największych amerykańskich wytwórni. Produkcje emitowane na FOX można zobaczyć po raz pierwszy w Polsce, często nawet kilkanaście godzin po premierze w USA. FOX jest kanałem dynamicznym, odważnym i oryginalnym. To stacja pokazująca widzom wyjątkowe i przełomowe produkcje telewizyjne.