Opel Corsa-e

Opel Corsa-e (Materiał promocyjny partnera)

Rząd dopłaci do e-samochodu. Powodów do zakupu auta na prąd jest jednak więcej

Od przyszłego roku będzie można składać wnioski o dofinansowanie zakupu samochodu elektrycznego. Dopłaty są naprawdę duże, choć obwarowane pewnymi ograniczeniami. Jednak nie tylko atrakcyjniejsze ceny są argumentem przemawiającym na korzyść e-samochodów.

Od ubiegłego roku właściciele samochodów elektrycznych mogą jeździć buspasami
i parkować za darmo w strefach płatnego parkowania. Nie były to jednak przywileje na tyle kuszące, by przekonać kierowców do masowych zakupów aut na prąd. Główną barierą na drodze do własnego e-samochodu zawsze była cena, znacząco przekraczająca kwotę, jaką trzeba było wyłożyć na to samo auto w wersji benzynowej lub wysokoprężnej. Na początku przyszłego roku się to zmieni. 

Dopłaty do samochodów elektrycznych na Zachodzie 

Na Zachodzie od lat istnieją programy dopłat do samochodów elektrycznych. W Niemczech dopłata wynosi 4 tys. euro i niebawem wzrośnie do 6,5 tys. Dopłacają też m.in. Francja, Holandia czy Wielka Brytania. W Norwegii samochody elektryczne nie są obciążone podatkami, co sprawiło, że ich ceny zrównały się z cenami aut o klasycznym napędzie. 
Polska w pierwszym kwartale przyszłego roku w końcu dołączy do grona państw, w których zakup samochodów elektrycznych jest wspierany przez budżet państwa. I nie będzie to wsparcie symboliczne, bo zapowiadane dotacje mają wynosić aż 30 proc. wartości samochodu. Dopłaty będą jednak obwarowane pewnymi warunkami. 

Dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce

Każda osoba fizyczna zainteresowana dotacją na zakup samochodu elektrycznego (hybrydy
i hybrydy typu plug-in nie są objęte dopłatami) w Polsce będzie musiała pamiętać, że aby ją uzyskać, trzeba spełnić kilka warunków: 
 
1. Nie można prowadzić działalności gospodarczej.

2. Kwota dofinansowania ma wynieść do 30 proc. ceny samochodu, ale nie będzie mogła przekraczać 37,5 tys. złotych.

3. Dofinansowaniem mają być objęte samochody, których cena transakcyjna przed objęciem dotacją nie przekracza 125 tys. złotych.

4. Przez dwa lata od zakupu nie można sprzedać auta, na które przyznano dofinansowanie.

5. Samochód trzeba ubezpieczyć pełnym pakietem, również od kradzieży. Nie wystarczy samo OC.

Warto też pamiętać, że dotacja w polskim wydaniu nie obniży katalogowej ceny samochodu
o przyznaną kwotę. Dofinansowanie otrzymamy jako zwrot, po przejściu całej procedury.
W skrócie wygląda ona tak: 

1. Złożenie wniosku o udzielenie wsparcia.

2. Podpisanie umowy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, gwarantującej uzyskanie wsparcia.

3. Zakup samochodu.

4. Dostarczenie do NFOŚiGW dokumentów dotyczących zakupionego samochodu (kupujący ma na to osiem miesięcy).

5. Wypłata wsparcia. 

Nowy Opel Corsa-e
Materiał promocyjny partnera

Kolejny mur rozbity

Oprócz ceny barierą stojącą na przeszkodzie do własnego e-samochodu był mały wybór modeli. Albo były to samochody bardzo małe, o niewielkim zasięgu, albo bardzo drogie,
a zatem poza zasięgiem większości. To się jednak zmienia. Na rynku pojawiają się nowe modele, które funkcjonalnością nie ustępują samochodom z tradycyjnym napędem, dają frajdę z jazdy, są bogato wyposażone i nie zatruwają powietrza.  

Dobrym przykładem jest tutaj Opel i jego zupełnie nowa Corsa, dostępna również w wersji
w pełni elektrycznej, jako Corsa-e. Rządowa dopłata w przypadku tego modelu ma wynieść ponad 37 tys. złotych. Po jej uwzględnieniu cena auta nieznacznie przekroczy 87 tys. złotych. Zasięg? 337 km. Ładowanie baterii - do 80 proc. nawet w pół godziny. 

Zupełnie nowa propozycja 

Nowy Opel Corsa urósł. Teraz mierzy 406 cm długości, a rozstaw osi równy jest 254 cm. To przełożyło się na przestrzeń i w pierwszym, i w drugim rzędzie siedzeń. Wnętrze jest nie tylko przestronniejsze, ale też znacznie lepiej wykonane - użyto wysokiej jakości materiałów, a ich spasowanie powinno być wzorem dla innych samochodów w tym segmencie. Zresztą nie tylko pod tym względem. 

Nowa Corsa jako pierwsze auto w swojej klasie zyskała tak zaawansowane technologicznie reflektory matrycowe LED IntelliLux®. Na liście opcji znalazły się też ergonomiczne fotele kierowcy i pasażera z funkcją podgrzewania, bezprzewodowa ładowarka, nawigacja z wyświetlaczem 10 cali HD i wiele zaawansowanych systemów bezpieczeństwa, jak choćby układ utrzymywania pozycji na pasie ruchu, adaptacyjny tempomat, system ostrzegania
o pojeździe w martwym polu, zaawansowany asystent parkowania czy kamera cofania 180 stopni. 

Inżynierowie zadbali też o to, by odchudzić nową Corsę. Efekt jest wręcz imponujący - nowa generacja jest lżejsza od poprzedniej nawet o 100 kg. A to wpływa i na prowadzenie, i na zasięg. 

Opel Corsa-e
Materiały promocyjne partnera

Silnik elektryczny rozwija 136 KM mocy i 260 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Do wyboru są trzy tryby jazdy: Eco, Normal i Sport. Nazwa tego ostatniego wcale nie jest przypadkowa - Corsa-e przyspiesza do 100 km/h w 8,1 sekund. 

Elektryczna Corsa już w bazowej wersji jest bardzo bogato wyposażona. Dopłaty nie wymagają m.in. system multimedialny z tunerem cyfrowym DAB, 6 głośnikami, ekranem dotykowym o przekątnej 7 cali i systemem obsługi głosowej przez smartfon, tempomat
z funkcją ogranicznika prędkości, czujnik deszczu, czujnik zmierzchu, podgrzewane lusterka, fotel kierowcy regulowany w 6 kierunkach, wielofunkcyjna kierownica, system utrzymywania pasa ruchu, system OpelConnect z funkcją automatycznego powiadamiania służb o wypadku czy asystent jazdy pod górę. Co ważne - z okazji premiery nowej Corsy producent przygotował specjalną ofertę, w ramach której proponuje dodatkowe wyposażenie w cenie auta.  

Tańsze w eksploatacji 

Pisząc o cenach samochodów elektrycznych nie można zapominać o kosztach utrzymania, które są znacznie niższe niż aut o konwencjonalnym napędzie. A konkretnie? 
Miesięczny koszt utrzymania benzynowej Corsy to około 345 złotych (przy założeniu, że przejeżdża rocznie 10 tys. km). W kwocie tej wliczone są obsługa serwisowa i benzyna. Na Opla Corsę z silnikiem diesla w tym samym czasie trzeba wydać 274 złotych. A ile kosztuje miesięczne utrzymanie Corsy-e? To zależy od posiadanej taryfy prądu i tego, gdzie samochód najczęściej będzie ładowany, ale kwota oscyluje w granicach 100-150 złotych.

Wchodzimy w erę samochodów elektrycznych - ich oferta dynamicznie się poszerza, dzięki dopłatom zaczęły być przystępne cenowo, ich utrzymanie jest prostsze i tańsze niż aut na benzynę czy olej napędowy. Na dodatek nie ustępują im pod względem użyteczności czy przestronności wnętrza. Nastaje era aut na prąd.