Fioletowa krowa Milki

Fioletowa krowa Milki (Tomasz Pazdyk)

Bo najważniejsze jest dobre samopoczucie. Tajemnica fioletowej krowy

Na pewno każdy z nas zna to uczucie, gdy chwile z ulubioną przekąską powodują, że zapominamy o całym świecie. Nic w tym złego - raz na jakiś czas każdemu z nas taka chwila zapomnienia się należy. Warto jednak dokonywać świadomych wyborów żywieniowych. Wspaniały smak to podstawa, ale równie ważna jest wysoka jakość. Najlepiej postawić na produkty, które gwarantują obie te rzeczy.

Coraz więcej mówi się o tym, że jesteśmy tym, co jemy. Produkty, po które sięgamy, mają wpływ nie tylko na nasze zdrowie, ale także na kondycję psychiczną. Dlatego tak ważne jest dbanie o zbilansowaną dietę bogatą w składniki odżywcze. Nie oznacza to jednak, że musimy zapomnieć o chwilach przyjemności z ulubioną przekąską! Tak zwane "odpuszczanie sobie" i spełnianie swoich zachcianek jest po prostu dobre dla naszego zdrowia psychicznego. Wystarczy tylko, że nasze przysmaki będą wybierane w przemyślany sposób.  
 
Świadome wybory żywieniowe to przede wszystkim wybieranie produktów najwyżej jakości, wytwarzanych w nowoczesnych zakładach, z poszanowaniem wszelkich zasad: od sanitarnych po etyczne. I nie jest to snobizm!

Nie tylko etykiety ze składem  

Jako świadomy konsument na pewno analizujesz bardzo wnikliwie swoje wybory żywieniowe. Ale czy zastanawiałeś się kiedyś, w jaki sposób przebiega produkcja twojego ulubionego przysmaku? Wiesz - od początku do końca. Weźmy na tapetę jedną z najpopularniejszych marek czekolad - Milkę. Ze świecą szukać osoby, która nie kojarzy fioletowej krowy, wypasanej na alpejskiej łące i świstaków, które - jak reklamie marki sprzed lat - wszystkie te tabliczki czekolady zawijają w sreberka. Obraz iście sielankowy, ale - co ciekawe - niewiele odbiegający od rzeczywistości. No dobrze - świstaki tak naprawdę w tej historii nie występują, choć każdy, kto miał przyjemność odwiedzić fabrykę Milki, byłby gotowy w to uwierzyć. Bo proces produkcji tej czekolady dosłownie chwyta za serce.   

Produkcja czekolady Milka
Tomasz Pazdyk

Szczęśliwe krowy? Tylko tam 

Ponad 800 gospodarstw, a w każdym z nich około 60 krów. Mają swoje imiona, są głaskane i masowane. Żywią się alpejską roślinnością i najwyższej jakości paszą. SPA dla krów? Nie, jedynie najwyższa jakość produkcji, pełna troski o żywe istoty i alpejskie środowisko. To rodzinne gospodarstwa, w których pozyskiwane jest mleko służące do produkcji czekolady Milka. Bez pośpiechu, swojsko i sielsko, ale z zachowaniem najwyższych standardów.

Sposób hodowli krów ma ogromny wpływ na jakość mleka
Tomasz Pazdyk

Skąd się bierze kakao?  

Na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Brazylii i w Ghanie czas jakby się zatrzymał - produkcja i zbiór ziaren kakaowca wymaga ludzkiej ręki. To tam plantatorzy ścinają owoce kakaowca, a ich nasiona i miąższ układają na liściach bananowca celem fermentacji - etapu niezbędnego do wyprodukowania kakao.

Zbiór i suszenie
milka.com.pl

Potem owoce są suszone w warunkach naturalnych nawet 10 dni. Następnie ziarna są prażone w wysokiej temperaturze, kruszone i oczyszczane z łusek.

Kruszenie i łuskanie
milka.com.pl

Kolejnym elementem jest mielenie rozdrobnionych, uprażonych ziaren - tak powstaje gęsta, ciemnobrązowa masa kakaowa. Trzeba ją jeszcze sprasować w specjalnych urządzeniu, osiągającym ciśnienie nawet 900 atmosfer, co pozwala oddzielić masło kakaowe (przypomina olej) od tzw. ciasta kakaowego, które ponownie mieli się na proszek.  

Prasowanie
milka.com.pl

A teraz zamknij oczy i przypomnij sobie zapach płynnej czekolady, który jak żaden inny potrafi rozbudzić apetyt i wprowadzić w dobry nastrój. Wyobraź sobie miejsce, w którym ten zapach czuć wszędzie. W fabryce w Bludenz ciepła masa kakaowa łączy się ze sproszkowanym mlekiem, pozyskanym od alpejskich krów, cukrem oraz innymi, sekretnymi dodatkami, których wybór również jest niezwykle staranny. 

Mieszanie
milka.com.pl

Kolejnym etapem jest walcowanie uzyskanej masy tak, aby wytworzyć drobnoziarnisty proszek. Ten przechodzi następnie proces konszowania, czyli wielogodzinnego mieszania, który pozwala masie znów uzyskać płynną konsystencję. Z tą różnicą, że nie zawiera już cierpkich aromatów. Gdyby nie wysoka temperatura masy, każdy z przyjemnością zanurzyłby w niej palec, by skosztować. To właśnie płynna czekolada Milka, którą pozostaje już tylko przelać do foremek.

Konszowanie
milka.com.pl

Tradycyjna, mleczna czekolada powstaje poprzez przelanie płynnej masy do foremek i schłodzenie. Nadziewaną produkuje się podobnie, jednak po zalaniu formy czekoladą odwraca się ją, by nadmiar spłynął, a pozostało tylko tyle, ile na ściankach. Potem dokłada się nadzienie i znów zalewa warstwą czekolady. Schłodzony produkt wystarczy już tylko zapakować. Dokładnie w ten sam sposób powstają pralinki.  
 
To na co dasz się dziś skusić? Mleczna, z nadzieniem czy jednak praliny?