Pszczelarze

Pszczelarze (Fot. iStock)

To już szósty rok akcji Adoptuj Pszczołę! Zobaczcie, co do tej pory udało się osiągnąć

Przed nami szósta edycja akcji "Adoptuj Pszczołę". Żebyście mieli pewność, że każda wydana przez Was złotówka przyczyniła się do działań na rzecz poprawy losu pszczół w Polsce - przygotowaliśmy to podsumowanie.

Dla kogo powstała akcję Adoptuj Pszczołę?

Odpowiedź wydaje się prosta: oczywiście dla pszczół - bo od pewnego czasu żyje im się coraz gorzej, głównie za sprawą działalności człowieka. Ale tak naprawdę też dla nas, ludzi - bo bez pszczół i nasze życie byłoby duuuużo gorsze. Nie wierzycie? To wyobraźcie sobie, że z osiedlowego sklepu i Waszej lodówki znika ogromna część tego, co jecie - zostają tylko ziarna, grzyby i algi. Nie ma większości owoców i warzyw. Ceny drastycznie idą w górę. Właśnie to by się stało, gdyby zniknęły zapylające rośliny pszczoły - miodne i dzikie zapylacze.

O tych pierwszych słyszeli chyba wszyscy, ale z ogromnej roli dzikich zapylaczy wciąż nie każdy zdaje sobie sprawę. Dzięki niestrudzonej, darmowej (!) pracy kilkuset gatunków pszczół, na nasze talerze trafia co trzecia łyżka jedzenia, a wokół nas kwitną kwiaty.

Gdyby pszczoły zniknęły, około 1/3 roślin uprawnych (w tym takich na pasze dla zwierząt) i ok. 90 proc. roślin dziko rosnących musiałaby zostać zapylana w inny sposób, np. ręcznie. Trudno to sobie wyobrazić.

Skąd pomysł, by pszczoły trafiały do adopcji?

Każde stworzenie potrzebuje bezpiecznego domu - miejsca, gdzie może ładować akumulatory jedzeniem i odpoczynkiem. Pszczoły nie są wyjątkiem! Wielu z nas ma adoptowane psy i koty, w ten sposób przyczyniamy się do poprawy losu istot, którym wiedzie się gorzej od nas. Z pszczołami jest nieco trudniej - nie można ich przywieźć do domu ze schroniska, nasypać pyłku do miseczki i dwa razy dziennie wyprowadzać na spacer na kwietną łąkę. Pszczoły by zresztą tego nie chciały - nawet jeśli mieszkają w zabudowaniach stworzonych przez człowieka, to na swoich warunkach.

Możemy jednak zrobić wiele, by zatroszczyć się o dobrostan pszczół, a do tego potrzebni są oddani sprawie ludzie i pieniądze.

Pszczele adopcje są więc wirtualne - wpłacając kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych (2 złote to jedna adoptowana pszczoła) finansujecie liczne akcje tworzone specjalnie z myślą o pszczołach: od badań i monitoringów, przez działania na rzecz wprowadzenia przepisów chroniących pszczoły, po tworzenie społecznościowych ogrodów i budowanie pszczelich hoteli. Dzięki wielu małym i dużym działaniom Greenpeace o pszczołach robi się głośno w szkołach, polityce i domach zwykłych Polaków, którym nie jest wszystko jedno. W tym roku znów zróbmy razem wielkie bzzzz!

qJZ]Le9zDgr
Fot. Konrad Konstantynowicz

Ile pszczół adoptowaliście przez pięć lat akcji Adoptuj Pszczołę?

336 500 pszczół. Zaczęło się w 2013 roku od 40 000 adoptowanych pszczół. Rok później adopcji było już prawie dwa razy więcej - 74 000 pszczół. W 2015 roku liczba adopcji przekroczyła magiczną granicę 100 000 - a dokładniej było ich 105 000.

Co udało się zrobić dla pszczół dzięki adopcjom?

Przede wszystkim stworzyć wielki rój przyjaciół owadów zapylających i wspólnie budujących Polskę przyjazną pszczołom.

A tak konkretniej, to w ciągu ostatnich pięciu lat:

Greenpeace tworzy Wielki Spis Zapylaczy - czyli pszczołowatych, które w odróżnieniu od dobrze poznanych już pszczół miodnych żyją dziko i wiadomo o nich dużo mniej. W ramach spisu:

- prowadzony jest monitoring pszczół w modelu nauki obywatelskiej - każdy, kto zrobił zdjęcie dzikiej pszczoły i umieścił je na stronie www.monitoringpszczol.pl, stał się badaczem dzikich zapylaczy. Tylko w 2016 roku przesłaliście 4000 obserwacji, w tym unikatowe zdjęcia zadrzechni fioletowej - pszczoły, której w Polsce nie widziano od 70 lat. W Polsce mamy aż 470 gatunków dziko żyjących pszczół. Niestety aż połowa z nich jest w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych.

- powstało 20 stanowisk badawczych w 5 województwach. Wspólnie z Uniwersytetem Warszawskim Greenpeace analizuje, w jaki sposób działalność człowieka (przede wszystkim narastająca urbanizacja i przewaga upraw przemysłowych, w których wykorzystuje się pestycydy) wpływa na stan populacji pszczół w Polsce. To bardzo ważna wiedza.

YUtyK5WUf+0-2Xgi{=r7RxvdWKJC[;;dm=z^b[C$NcD\v<nVYjwlrpc@yrV
Fot. Konrad Konstantynowicz

- badane są próbki pyłku pszczelego z całej Polski - pod kątem występowania w nim substancji szkodliwych dla zapylaczy. Greenpeace analizuje także próbki gleby oraz wody z pól i ich okolicy. Pomaga to ocenić, w jakiej sytuacji pszczoły są teraz i jak ta sytuacja może wyglądać w przyszłości.

Greenpeace opracował Narodową Strategią Ochrony Owadów Zapylających

To kompleksowy, przygotowany przez uznanych naukowców plan działań, którego celem jest Polska przyjazna pszczołom. Dzięki akcji Adoptuj Pszczołę Strategia nie tylko powstała, ale również została szeroko skonsultowana społecznie.

Wszędzie, gdzie ważą się losy pszczół, Greenpeace wysyła swoich przygotowanych do rozmowy z politykami ludzi:

- pod petycją, by Polska poparła całkowity zakaz stosowania neonikotynoidów udało się zebrać 65 000 podpisów. Dzięki temu przez trzy lata nasz kraj odmawiał zniesienia zakazu ich stosowania.

- Greenpeace dba o pszczoły na forum polskim i europejskim, a razem z 3 największymi związkami pszczelarskimi stworzył koalicję dla pszczół.

W 16 miastach Polski stanęło 100 hoteli dla dzikich zapylaczy.

Hotele powstały stricte z pieniędzy z akcji Adoptuj Pszczołę. Dodatkowo, dzięki poradnikowi "Jak zbudować hotel dla pszczół" i filmowi instruktażowemu, a także pszczelim piknikom organizowanym przez wolontariuszy Greenpeace, wielu ludzi dowiedziało się o istnieniu dzikich zapylaczy i samodzielnie zbudowało dla nich pięciogwiazdkowe hotele.

Wszędzie, gdzie się da, Greenpeace dba o pszczoły lokalnie:

- dziesiątki pszczelich pikników, koncertów, pokazów filmów, happeningów i wycieczek rowerowych zostało zorganizowanych przez wolontariuszy Greenpeace,

- w szkołach odbywają się specjalne panele o pszczołach,

- powstało kilka kwietnych łąk.

Greenpeace cały czas wzbogaca też Pszczelą Bibliotekę: opracowuje raporty, badania, poradniki, scenariusze lekcji dla przedszkoli i szkół, można się też zapisać na internetowe pszczele kursy.

Czy podczas akcji Adoptuj Pszczołę wydarzyło się coś, czego organizatorzy się nie spodziewali?

Niestety tak - w 2014 roku, na samym początku drugiej edycji akcji w Przyczynie Dolnej w gminie Wschowa wydarzyła się pszczela katastrofa. Jednej nocy wymarło kilka milionów pszczół. Winne były niebezpieczne pestycydy. W każdym roku akcja Adoptuj Pszczołę ma swój bardzo konkretny cel. Po tamtej strasznej nocy Greenpeace zdecydował się go zmienić - wszystkie adopcje służyły temu, by pomóc pszczelarzom i środowisku naturalnemu w Przyczynienie i okolicach.

W efekcie akcji Greenpeace sprowadził do Przyczyny 100 nowych pszczelich rodzin, posadził kilkaset miododajnych drzew i krzewów, stworzył łąkę kwietną. Działacze Greenpeace byli na miejscu, aby rozmawiać z: rolnikami, gospodyniami wiejskimi, dziećmi w szkołach i urzędnikami odpowiedzialnymi za zieleń miejską.

Udało się odbudować populację pszczół w Przyczynie Dolnej i zrobić wszystko, co możliwe, by uniknąć podobnej katastrofy w przyszłości.

Przekazanie pszczół pszczelarzom z Przyczyny Dolnej
Fot. Marianna Hoszowska

Co każdy z nas może zrobić dla pszczół?

- założyć ogród lub balkon przyjazny dzikim zapylaczom,

- jeść miód tylko ze sprawdzonych pasiek, od pszczelarzy, którzy dbają o swoje pszczoły,

- podpisać petycję o wprowadzenie Narodowej Strategii Ochrony Owadów Zapylających,

- i oczywiście adoptować pszczołę!