Ostrożnie z lodami!

Ostrożnie z lodami! (Fot. Pexels.com)

Pozornie niewinne nawyki, które szkodzą zdrowiu naszej jamy ustnej

Nie ma się czego wstydzić - każdy z nas ma jakieś niezdrowe nawyki. Takie, które mogą wydawać się niewinne, a które mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie. Mogą one dotyczyć również naszych zębów. W tym artykule wymieniamy kilka pozornie niewinnych nawyków, które... po kilku latach uskuteczniania mogą nas drogo kosztować u stomatologa.

Dbasz o zęby i szczotkujesz je dwa lub trzy razy dziennie? Samo używanie szczoteczki może nie wystarczyć! Sprawdź, jakie są częste i z pozoru niewinne zachowania, które mogą mieć negatywny wpływ na Twoją jamę ustną.

Grunt do regularność i dokładność

Zna to większość z nas: wracamy bardzo zmęczeni do domu z pracy lub z imprezy i najchętniej od razu położylibyśmy się spać. I wtedy pojawia się dylemat: umyć zęby czy ten jeden raz zrobić sobie "wolne"? Przecież to tylko raz, co złego mogłoby się wydarzyć...

Oczywiście jednokrotne nieumycie zębów większych konsekwencji mieć nie będzie. Ale może stworzyć niebezpieczny dla naszego zdrowia precedens: jeśli raz nie umyliśmy, to być może powtórzymy taki "dzień dziecka" za tydzień, a potem za kolejny tydzień, i jeszcze kolejny... Jeśli "poluzujemy" swój twardy nawyk, po jakimś czasie może się okazać, że zamiast myć zęby 14 do 20 razy tygodniowo, myjemy je mniej niż 10 razy na tydzień.

Statystyki wskazują na to, że Polacy stanowczo za rzadko szczotkują uzębienie, a jak już to robią, to niedokładnie lub zbyt krótko. Według badań zleconych przez GSK Consumer Healthcare w 2016 roku, prawie 4 miliony Polaków wcale nie myje zębów. Inne dane mówią, że długość mycia zębów, która powinna wynosić przynajmniej 120 sekund, u Polaków wynosi jedynie 46 sekund, a Polacy zbyt rzadko szczotkują zęby trzonowe lub nie robią tego wcale, ograniczając się jedynie do przednich.

Dlatego zęby myć należy nie tylko regularnie, ale i dokładnie. Nie zaszkodzi też użyć nici dentystycznej i płukanki.

Przy okazji tego podpunktu warto też wspomnieć, że mycie zębów jest szczególnie istotne tuż przed snem - bo w nocy produkujemy mniej śliny, co z kolei jest korzystne dla bakterii.

 Nic na siłę!

Generalna zasada brzmi: zęby należy myć długo i dokładnie. Ale to nie znaczy: "mocno", jak uważa wiele osób. Zbyt mocne dociskanie szczoteczki do zębów może mieć negatywne konsekwencje. Zarówno te widoczne od razu (krwawienie dziąseł), jak i te długotrwałe. Mocne mycie zębów może ścierać szkliwo.

Przypomnijmy więc, że zęby należy myć raczej miękkim włosiem i regularnymi, okrężnymi ruchami. Nic na siłę - to nie szorowanie zatłuszczonego blatu!

Nie puszczaj zębów z dymem

Nie jest tajemnicą, że negatywny wpływ na zęby i dziąsła mogą mieć papierosy. Nikotyna może przebarwiać uzębienie (nie tylko na żółto), prowadzić do chorób jamy ustnej, zostawiać osad. Papierosy psują także oddech.

Powód do narzekań mają też dziąsła palaczy - u osób uzależnionych od nikotyny częściej rozwijają się choroby przyzębia. Co jednak najbardziej przerażające - palacze nierzadko szybciej od osób niepalących tracą zęby.

Wiesz, co jesz?

Stara prawda mówi, że wszystko to, co przyjemne, szybko się kończy. Ale śmiało możemy sparafrazować to powiedzenie i zmienić je na: wszystko, co dobre... szkodzi zębom. No, prawie wszystko.

Weźmy na przykład lody, od których ciężko jest się latem powstrzymać. Nie dość, że zawierają cukier, który szkodzi zębom, to jeszcze są zimne, co może podrażniać dziąsła i odsłaniać szyjki zębowe.

To samo dotyczy słodzonych napojów czy słodyczy - cukier jest bowiem jedną z głównych przyczyn powstawania próchnicy. Dlatego ograniczyć należy nie tylko czekoladowe batoniki, cukierki toffi czy colę, ale też wysokosłodzone napoje owocowe, coraz popularniejsze napoje energetyczne i izotoniczne czy ice tea.

Uważać należy również na owoce, które mogą wywoływać odbarwienia, a ponadto ich fragmenty mogą wchodzić w przestrzenie międzyzębowe. Dlatego choć jabłka, maliny czy pomarańcze mają mnóstwo witamin, to naszym zębom mogą szkodzić.

Inny problem związany jest z białym winem - ono z kolei jest nadmiernie kwaskowate, a ów kwas w nim zawarty niszczy szkliwo. Z tego samego powodu niebezpieczny jest kwas cytrynowy, dlatego w przypadku spożywania owoców cytrusowych usta należy przepłukiwać wodą.

W ogóle wysoka kwasowość to wróg zębów. Dlatego dla ich dobra ograniczyć należy na przykład pomidory. Zaleca się je podawać z produktami neutralizującymi kwasy, np. mozzarellą czy tuńczykiem.

Oczywiście nie namawiamy do tego, żeby żyć w gastronomicznej ascezie i całkowicie zrezygnować z lodów, pomidorów, białego wina czy słodzonych napojów. Ale na pewno warto je ograniczyć i lepiej planować dietę. A kiedy już się na nie decydujemy - nigdy nie zapominajmy, żeby tego samego dnia wyczyścić sobie zęby.

 Nadgorliwość wrogiem zębów

Jak już wspomnieliśmy kilka akapitów wyżej - zęby należy myć często i dokładnie. Ale niektórzy mocno przesadzają, szczotkując je od razu po każdym posiłku. Jak się okazuje - może to mieć negatywny wpływ na zdrowie jamy ustnej!

Ślina wydzielajaca się po posiłku ma za zadanie obniżyć pH, czyli poziom kwasowości. Dlatego z myciem zębów należy poczekać około 30 minut od jedzenia. W innym wypadku możemy rozprowadzić kwas po zębach - a to bardzo niebezpieczne!

Nie gryź bez sensu!

Nasze zęby przystosowane są do rozgryzania i żucia raczej miękkich obiektów, które łatwo nam konsumować. Niestety część z nas gryzie też zdecydowanie zbyt twarde powierzchnie, np. paznokcie. Nie tylko osłabia to nasze uzębienie, ale też może powodować infekcje jamy ustnej i dziąseł (bo pod paznokciami jest mnóstwo niebezpiecznych bakterii).

Inni - o zgrozo! - używają zębów w sposób "użytkowy". Chyba każdy w liceum miał tego kolegę lub koleżankę, którzy popisywali się umiejętnością otwierania butelki z piwem ustami. Chyba nie musimy tłumaczyć, czemu NIGDY nie powinno się tego robić.

Listę przedmiotów, których NIE powinno się gryźć można wydłużać: unikajmy nerwowego podgryzania ołówków i długopisów czy wielogodzinnego żucia tej samej wykałaczki. Wiemy, że to ostatnie często widać u szeryfów w amerykańskich filmach akcji, ale nie znamy opinii stomatologów na temat stanu ich uzębienia.

Jeśli zastosowanie się do powyższych zasad jest dla Was zbyt ciężkie i podejrzewacie, że nie dacie rady odzwyczaić się od części z nich, to pomyślcie o... potencjalnym przyszłym rachunku od stomatologa. To tylko kilka drobnych nawyków - może warto z nimi zerwać? Jeśli nie dla dobra Waszych zębów, to dla dobra Waszych portfeli?