Jeden chory ząb może zatruć cały organizm

Jeden chory ząb może zatruć cały organizm (Fot. Pexels.com)

Nie dbasz o zęby? Uważaj, to może mieć poważne konsekwencje dla całego twojego organizmu

Regularna higiena jamy ustnej i właściwe nawyki żywieniowe to znane wszystkim sposoby na zachowanie zdrowego uśmiechu. Oprócz względów estetycznych, część z nas dba o zęby z chęci... uniknięcia bólu i wizyt u dentysty. Często, gdy ta jest już konieczna, odwlekamy ją z ratując się lekami przeciwbólowymi. Jednak te zaniedbania mogą prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Z udarem, utratą sprawności nerek, zaburzeniami wzroku włącznie.

Braki w uzębieniu to nie defekty kosmetyczne, a coś, z czym należy jak najszybciej zwrócić się do lekarza -  mówi lek. stom. Agnieszka Baran ze Szpitala MSWiA w Krakowie. Wydaje nam się, że to tylko drugoplanowy drobiazg, wywołujący nieprzyjemne odczucia w jamie ustnej. Mało kto myśli o tym, że ubytki, utrudniając żucie pokarmów, bezpośrednio wpływają na problemy z trawieniem. Każde przesunięcie czy stłoczenie zębów utrudnia utrzymywanie właściwej higieny, co jest prostą drogą do infekcji. Wtedy fundujemy całemu organizmowi ciężką pracę.

Jeden dziurawy ząb wpływa na całe ciało?

Jeśli dojdzie do zakażenia, układ odpornościowy jest nieustanie przygotowany do "odpierania ataku". Przecież bakterie przenoszone są wraz z krwią do całego organizmu! Na przykład gronkowiec świetnie rozwija się w warunkach chorób przyzębia. Korzystając z okazji, przedostaje się na przykład w kierunku wątroby i może utworzyć tam ropień. W zależności od sytuacji, leczenie go może polegać na antybiotykoterapii, jak i drenażu, cewnikowaniu czy endoskopii. Ignorując tego typu drobny problem, liczmy się z długofalowymi konsekwencjami.

Mówimy cały czas o układzie pokarmowym. Tylko on jest zagrożony?

Zdecydowanie nie. Przykładem innego, zagrożonego obszaru jest choćby układ sercowo-naczyniowy. Stany zapalne przyzębia są szczególnie niebezpieczne właśnie dla pacjentów kardiologicznych. W tym przypadku ewentualne zakażenie zastawek  lub wsierdzia może bezpośrednio prowadzić do zgonu. Uwagę zalecam też naczyniowcom, którzy powinni wziąć pod uwagę szybszą agregację blaszek miażdżycowych. A stąd już prosta droga do zawału, czy udaru!

Tak naprawdę choroby jamy ustnej mogą pogorszyć stan dosłownie całego organizmu, właśnie z powodu zdolności drobnoustrojów chorobotwórczych do szybkiego rozprzestrzeniania się. I mówimy tu o często naprawdę odległych miejscach i niespodziewanych konsekwencjach.

Na przykład?

Całkowitemu zniszczeniu nerek. Zaatakowane toksynami, po prostu nie będą w stanie odpowiednio filtrować krwi. Zapaleniu stawów. Osłabieniu nerwu wzrokowego. Wymieniać dalej?

No dobrze, ale jama ustna to nie tylko zęby i dziąsła. Powinniśmy zwrócić uwagę na coś jeszcze?

Sygnałem o problemach zdrowotnych na pewno są przebarwienia języka. Szary nalot może zwiastować anemię, ale też sygnalizować zaburzenia krążenia. Zaczerwienienia mogą być związane z niedoborami witamin z grupy B, ale czasem są spowodowane przyjmowaniem niektórych leków. Taki jeden objaw nie będzie podstawą do diagnozy, ale da nam wskazówkę, w którym miejscu szukać przyczyn choroby.  Delikatny, biały nalot jest normalny - resztki pokarmów są pożywką dla bakterii. Jeśli jednak przyjmujemy antybiotyki, a nalot robi się coraz bardziej intensywny i grudkowaty, prawdopodobnie mamy do czynienia z kandydozą. Ta wymaga specjalnej terapii probiotykami. W momencie, biały nalot rogowacieje,  możemy mieć do czynienie z tak zwaną "plamą palacza", czyli leukoplakią. To już zmiana przednowotworowa, która ma skłonność do złośliwienia. Wywołuje ją praktycznie zawsze palenie papierosów.

Ale palenie tytoniu już chyba powoli odchodzi do lamusa...

Może i tak, ale nie zauważam tego na razie w swoim gabinecie. Widzę za to wiele przykrych konsekwencji tego nałogu, szczególnie u osób starszych. Paląc tytoń narażamy się na całą gamę nowotworów. Oprócz znanego raka płuc, mogą to być zmiany języka czy wargi. Papierosy w dramatyczny sposób niszczą całą jamę ustną. Utrudniają gojenie się, zmieniają ilość śliny, powodują owrzodzenia i nadżerki błon śluzowych, sprzyjają próchnicy, narażają zęby nie tylko na chemiczne, ale i mechaniczne uszkodzenia. Nie mówiąc już o cuchnącym oddechu i zabarwieniu płytki (od żółci - do brązu, które mogą wpływać niekorzystnie na stan emocjonalny pacjenta. Nałogowi palacze z czasem zaczynają wstydzić się pokazywania zębów w uśmiechu.

Wróćmy do zmian w obrębie jamy ustnej, które nie dotyczącą zębów. Które z nich powinny być dla nas najbardziej alarmujące?

Praktycznie każda z chorób błon śluzowych jest rodzajem alarmu. Informuje nas, że w całym ciele doszło do istotnych zmian bakteryjnych czy wirusowych. Przykładem mogą być choćby opryszczka, drożdżyca czy brodawczak. Ten ostatni to objaw zakażenia, które może być śmiertelnie niebezpieczne. Tymczasem taka brodawka nie musi w ogóle boleć, nie pojawia się nagle. A prawie 1/3 nowotworów jamy ustnej jest spowodowana właśnie obecnością wirusa HPV! Te zmiany są wyleczalne w 90%, jeśli zostały wykryte odpowiednio wcześnie. Żeby do tego doszło, potrzebne są regularne wizyty kontrolne. Byłoby dobrze, gdybyśmy wyrobili w sobie nawyk oglądania jamy ustnej przy okazji codziennego szczotkowania.

Rozumiem, że w jamie ustnej można zobaczyć też objawy tego, że cały organizm ma kłopoty. To tak, jak w przypadku bruksizmu?

Bruksizm, czyli patologiczne zgrzytanie zębami, choroba którą śmiało możemy nazwać cywilizacyjną. Prowadzi do znacznego uszkodzenia szkliwa, bolesnej nadwrażliwości, podatności na próchnicę. Często wywołuje u pacjenta ogromny ból w stawach skroniowo-żuchwowych, które mogą być poważnie nadwyrężone. Tutaj przyda się pomoc stomatologiczna, ale podstawowe leczenie powinno odbywać się w gabinecie psychologa.

Bo bruksizm to efekt długotrwałego stresu. I znowu: skutki nawykowego "zjadania zębów" to nie tylko ból. Ponieważ zwykle nasila się w nocy, zaliczamy go do parasomnii, czyli zaburzeń snu.

. również snu partnerów.

Rzeczywiście, to może brzmieć zabawnie. Ale ta dolegliwość może być naprawdę uciążliwa dla osób, które śpią z nami w jednym łóżku. Intensywny i nieprzyjemny dźwięk powstaje, gdy zęby zaciskane są z siłą prawi 10 razy większą, niż podczas gryzienia bardzo twardego pokarmu.

Jeśli zauważymy wtedy jakąś anomalię, mamy gnać od razy do dentysty z lękiem, że to nowotwór?

Spokojnie. Część tego, co początkowo wygląda niepokojąco, może przy szybkiej wizycie kontrolnej okazać się po prostu... "naszą urodą". Nie każda jama ustna wygląda identycznie; pewne struktury odbiegające wizualnie od normy nadal mieszczą się w zakresie stanu prawidłowego. Często to po prostu indywidualna cecha anatomiczna. To dotyczy niektórych brodawek, czy faktury języka.

Podsumujmy. Wbrew pozorom choroby jamy ustnej to - potencjalnie - bardzo poważne komplikacje zdrowotne. Czy to prawda, że mogą też doprowadzić do sepsy, zapalenia opon mózgowych, stanowić zagrożenie dla życia płodu?

Nie popadajmy w skrajności. Warto zdawać sobie sprawę ze wszystkich potencjalnych konsekwencji. Wystarczy, żeby ta wiedza skłoniła nas do konsekwentnej profilaktyki. Zamiast stawać w sytuacji, gdzie będziemy musieli reagować na poważne objawy, dokładnie obserwujmy swoje ciało.