Jak sobie radzić z inkontynencją?

Jak sobie radzić z inkontynencją? (Fot. Pexels.com)

Poznaj historie osób, które mimo inkontynencji żyją pełnią życia

Inkontynencja, inaczej nietrzymanie moczu lub kału, wciąż jest w naszym społeczeństwie tematem tabu. Trudno nawet o dokładne statystyki, ponieważ pacjenci, zmagający się z tym problemem, często wstydzą się szukać pomocy u specjalisty. Łatwiej jest im o swoich dolegliwościach pisać w Internecie. Pocieszające jest to, że nie brakuje pozytywnych historii. Jak żyć pełnią życia, cierpiąc na inkontynencję?

Pisanie o inkontynencji nie jest łatwe. Owszem, opisanie przyczyn i objawów, używając przy tym wielu medycznych sformułowań nie nastręcza problemów. Gorzej, gdy chcemy się dowiedzieć, jak to w rzeczywistości jest. - Ja pani powiem, bo da się z tym żyć, a może komuś to doda pewności siebie - wyznaje mi 54-letnia Katarzyna.

Brak miesiączki, uderzenia gorąca i nietrzymanie moczu

Każda kobieta wie, że w końcu nadejdzie okres przekwitania. Każda wie o zaniku miesiączki, uderzeniach gorąca, kołataniu serca, suchości pochwy i spadku libido. Do tego dochodzi także problem z nietrzymaniem moczu, o czym wspomina się rzadziej.

- Najgorszy jest ten zapach. Wydawało mi się, że każdy go czuje. W moim przypadku poczucie wstydu spowodowało, że bałam się przebywać w towarzystwie. Wystarczyło, że kichnęłam i już czułam, że mam mokrą bieliznę. O podnoszeniu toreb z zakupami nie będę wspominać. Zdarzało mi się nagle poczuć parcie i jeśli natychmiast nie skorzystałam z toalety, popuszczałam. To naprawdę trudne, gdy nic nie możesz na to poradzić. Owszem, gdybym była młodsza, pewnie zdecydowałabym się na jakiś zabieg, ale nauczyłam się z tym żyć i radzę sobie prostymi metodami - opowiada Katarzyna. Pomocy lekarskiej nie wyklucza, ale dopiero, gdy problemy się nasilą.

W jej przypadku wystarczą wkładki urologiczne i regularne wykonywanie ćwiczeń mięśni Kegla. - Żałuję, że nie wiedziałam wcześniej o tego typu ćwiczeniach. - Trzeba systematycznie przez kilka minut napinać mięśnie dna miednicy, a podobno dzięki temu życie seksualne też jest lepsze. Ćwiczę tak od 1,5 roku i szczerze? Potwierdzam - śmieje się 54-latka.

Wkładki ma zawsze przy sobie. Chłoną wilgoć i niwelują przykry zapach. Zmienia je, gdy zajdzie taka potrzeba. Jak twierdzi, jest to uciążliwe tylko na początku, ale później docenia się komfort. Dba też o to, by nie nabawić się infekcji pęcherza. Poza tym żyje normalnie. Menopauza skłoniła ją też do zmiany stylu życia - więcej się rusza, rzuciła palenie, lepiej się odżywia i częściej odwiedza lekarza. - Tak profilaktycznie, żeby trzymać rękę na pulsie - mówi.

Ciąża i poród z powikłaniami

36-letnia Monika urodziła troje dzieci. - Doskonale wiedziałam, czym jest nietrzymanie moczu. Chyba każda ciężarna się z tym zmaga, gdy dziecko jest coraz większe i uciska pęcherz moczowy. Jest to wówczas wstydliwe, ale myślisz sobie, że urodzisz i problem minie. Tak przynajmniej było za pierwszym i drugim razem. Trzeci poród był dla mnie najgorszy. Silne skurcze, parcie, w końcu pęknięcie skóry w okolicy krocza. Rekonwalescencja po porodzie była długa i bolesna, nie wspominam tego dobrze - opowiada.

Zarówno ciąża, jak i poród jest dużym obciążeniem dla organizmu kobiety. Mówi się, że każdy kolejny raz jest łatwiejszy. W praktyce bywa różnie. - Sama używałam kiedyś zwrotu "posikać się ze śmiechu", a teraz nawet tego doświadczam. Oczywiście, że nie jest to nic przyjemnego, ale to jeszcze nie powód, żeby się załamywać. Nietrzymanie moczu kojarzy nam się ze starszymi ludźmi, a tymczasem dotyczy to wielu młodych osób, szczególnie kobiet. Może to zabrzmi śmiesznie, ale przez internet poznałam kilka dziewczyn, które w wyniku ciąży lub porodu zmagają się z tym samym co ja. Dodajemy sobie otuchy, wymieniamy doświadczenia, robimy testy wkładek. Staramy się żyć normalnie, chodzić na basen, jeździć na rowerze i. śmiać się. Mój sekret? Kulki dopochwowe. Są świetne i naprawdę pomagają wzmocnić mięśnie dna miednicy - mówi Monika.

Ona, w przeciwieństwie do wielu innych kobiet, poszła szukać pomocy. Aktualnie odkłada na zachwalany na forach zabieg laserowy. Minus? Kosztuje kilka tysięcy złotych. - Mam cudowne dzieci i to jest moje największe pocieszenie. W dzisiejszych czasach z nietrzymaniem moczu można sobie poradzić. Grunt do nie tracić poczucia humoru, nawet kosztem "posikania się ze śmiechu", odpowiednio dbać o higienę i przełamać barierę wstydu w kontakcie nie tylko z lekarzem, ale przede wszystkim ze swoimi bliskimi. Tak, jest to wyjątkowo krępujące np. w czasie współżycia. Dlatego ważna jest szczerość. Gdybym miała w tajemnicy przed mężem zmagać się z tym problemem, pewnie już miałabym depresję.

Mężczyźni szukają pomocy

Inkontynencja znacznie częściej występuje u kobiet niż u mężczyzn. Panowie rzadziej też szukają pomocy u specjalisty. Zdecydowanie łatwiej przychodzi im bagatelizowanie objawów, ale równie często szukają pomocy w internecie. Zależy im na dyskrecji. "Mam pytanie, czy na rynku są może dostępne majtki, które wyglądają jak normalna bielizna, ale mają za zadanie pochłaniać mocz? Jestem młody i ciągle aktywny, ale przy wysiłku popuszczam.... Potrzebuje czuć się komfortowo i pewnie bo jako prawnik mam kontakt z ludźmi" - pyta w internecie Robert.

Marek natomiast postanowił przełamać swój wstyd. - Badanie prostaty nie było przyjemne, ale konieczne. Faceci niepotrzebnie się go obawiają. Trwa dosłownie moment, a pozwala nie tylko wcześnie wykryć raka prostaty, ale też znaleźć przyczynę nietrzymania moczu. U mnie właśnie to było powodem popuszczania. Nieustannie czułem parcie na pęcherz, często musiałem wstawać w nocy, zdarzało mi się nie zdążyć do toalety - mówi 52-latek, którego to właśnie żona namówiła do wizyty u lekarza. Ona również zmaga się z nietrzymaniem moczu. Dzięki niej zaczął stosować wkładki i ćwiczyć mięśnie dna miednicy. Raz w roku chodzi na badanie prostaty. Ponadto znacznie schudł, co dodatkowo zmniejszyło dolegliwości. Zrezygnował z alkoholu i kawy, zaczął zdrowiej się odżywiać.

- Pewnie gdybym miał poważniejszy problem, zdecydowałbym się na operację. Teraz jeszcze nie jest to konieczne, a wiadomo, że znieczulenie ogólne zawsze jest pewnym ryzykiem. Zobaczymy, co czas pokaże. Jestem dobrej myśli - mówi.

Wiek i pierwsze problemy ze zdrowiem dają o sobie znać, ale oboje korzystają z życia. Teraz, gdy córka ma już swoją rodzinę, mogą aktywnie spędzać czas we dwoje. Zaczęli chodzić po górach i oboje pokochali tango. Jako małżonkowie z 30-letnim stażem nie mają przed sobą żadnych tajemnic.

Inkontynencja, niezależnie od przyczyny i rodzaju, jest schorzeniem wstydliwym i wpędzającym w kompleksy. Metod radzenia sobie z nim jest wiele i z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie - od prostych, domowych rozwiązań po zaawansowane zabiegi. Najpierw jednak trzeba pogodzić się z problemem i przełamać wstyd. Lekarze wiele widzieli i są po to, by pomagać pacjentom. Im szybciej poszukamy pomocy, tym większa szansa na dalsze, szczęśliwe życie.